PUCKOUT.pl

Hokej na lodzie. Wyniki, analizy, statystyki

Monto: Jestem wdzięczny, że GKS ponownie po mnie sięgnął.

Joona Monto

Joona Monto ocenia starcie z Polonią, mówi o trudnym powrocie na lód, znajomej szatni oraz dużych emocjach przed meczem w Tychach i celem walki o finał.

 

Puck Out: -Polonia kolejny raz udowodniła, że potrafi postawić twarde warunki i grać na krążku. Ale to chyba nie było dla was zaskoczeniem?

Tak, w każdym swoim spotkaniu pokazywali, że potrafią grać o pełną pulę. Sądzę wręcz, że w pierwszej tercji byli od nas lepsi. Całe szczęście udało nam się wypracować zaliczkę bramkową. Po przerwie zawsze jest ciężko wrócić na odpowiednie tory, oczywiście oni tak samo wrócili po przerwie. W tej pierwszej tercji z tego powodu brakowało nam dokładności, całe szczęście, że pomimo tego sięgnęliśmy po trzy punkty.

Zdążyłeś zaliczyć parę treningów z drużyną przed meczem? Dołączenie do drużyny w środku sezonu, z pewnością zawsze wiąże się z pewnymi trudnościami i wyzwaniami.

Tak, ostatni mecz rozegrałem jakieś trzy tygodnie temu, później doszło ledwie kilka treningów na lodzie więc trochę przerwy miałem. Mój organizm odczuł te przerwę, zmagałem się z tym przez całe spotkanie. Nie pamiętam kiedy byłem tak zmęczony po zakończonym spotkaniu jak dzisiaj. W przyszłym tygodniu zaliczę pełen cykl treningowy z drużyną, więc z każdym kolejnym meczem będzie wszystko wracało do normy.

Samo wejście do drużyny jest chyba nieco prostsze, jeśli w nowej szatni sporo twarzy jest ci znajomych.

System gry pozostał niemal taki sam, jak ten który poznałem tutaj trzy lata temu, więc dużo łatwiej było mi dołączyć tutaj, niż do zupełnie nowej dla mnie drużyny. Bardzo się cieszę, że padła propozycja ze strony Katowic. Powrót tutaj, był dla mnie pierwszą opcją. Naprawdę dobrze się czuję w Katowicach. Mogę powiedzieć, że jestem wręcz wdzięczny, że klub był zainteresowany moim powrotem. Czuję tutaj szacunek, zarówno ze strony trenerów jak i kolegów w szatni. Szczerze się cieszę, że trafiłem właśnie tutaj.

Nie mogę pominąć tego pytania. Kolejny mecz rozegracie właśnie w Tychach. Jaki wydźwięk będzie miało dla Ciebie to niedzielne spotkanie? To, że będzie twarde i ciasne spotkanie, to jesteśmy pewni.

Podobnie jak w zeszłym sezonie, jak i dwa pierwsze w obecnym. Wiesz, to oczywiste, że chcę im pokazać co tracą przez to, że podjęli taką, a nie inną decyzję. W niedzielę będzie więc na lodzie gość z numerem 81, który będzie naprawdę głodny zwycięstwa.

Jeśli dobrze liczę, masz za sobą cztery z rzędu rozegrane finały play-off. Czy zatem kibice GieKSy mogą być pewni, że obecność Joony Monto zapewni im kolejny finał?

To oczywiście nasz cel, żeby ostatnie mecze sezonu rozegrać w finale. W Katowicach przecież ambicję od kilku sezonów zawsze sięgają finału. Droga do tego jednak jest bardzo daleka. Przed nami wiele meczów, podczas których sam wiesz ile się jeszcze wydarzy. To jest proces, który cały czas trwa. Mamy odpowiednią jakość w drużynie, czuję, ze czeka nas wiele dobrych chwil.

Rozmawiał: Mateusz Mrachacz

Foto: Hokejowi Fanatycy 1964

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Prawa autorskie © Wszelkie prawa zastrzeżone | Puckout 2025 | Newsphere autorstwa AF themes