Po spadku z salonów. Polska i Francja znów twarzą w twarz

Jeżeli polscy i francuscy kibice trafią nawzajem na siebie na trybunach hali Tüskecsarnok -śmiało będą mogli podać sobie ręce, poklepać się po plecach i powiedzieć: wiem co czujesz bracie. Ostatni sezon obu reprezentacjom przyniósł sporo rozczarowania, stąd z obecnym jedni i drudzy wiążą spore nadzieję.
Ludwiku Dorn i Sabo! Nie idźcie tą drogą! – przed laty ostrzegał zaatakowany „wirusem filipińskim” prezydent Kwaśniewski. Z podobnym apelem mogliby zwrócić się do francuskich sympatyków hokeja, kibice z Polski. „Trójkolorowi” na czeskim czempionacie w 2024 roku kosztem biało-czerwonych zapewnili sobie utrzymanie w Elicie. Odroczony wyrok zapadł jednak rok później, kiedy to „Les Bleus” zbierali cięgi w Avicii Arenie.
Poza tym, że nasi dzisiejsze rywale podzieli z nami dole spadkowicza, na co dzień mierzą się z wieloma swojsko dla nas brzmiącymi problemami. Malkontenci wskazują, że kwestia reprezentacji od dłuższego czasu trzyma się „na ślinę”. Gęsta atmosfera wokół kadry, dała się wyczuć już w Ostrawie. Na każdym kroku punktowany jest słaby system szkolenia młodzieży, który na tle sąsiednich Niemiec czy Szwajcarii wypada wręcz beznadziejnie. To wszystko przekłada się na coraz słabsze wyniki reprezentacyjne. Oliwy do ognia dolała francuska „20”, która na trwających Mistrzostwach Świata Dywizji IA nabiera coraz większej prędkości na autostradzie do spadku na trzeci poziom rozgrywkowy. Choć Francuzi nie przystępowali w roli faworytów to porażki w wymiarze 6-14 przeciwko Kazachstanowi i 2-8 przeciwko Norwegii wprawiły w osłupienie całe środowisko sportowe we Francji.
Siłą francuskiego hokeja wydaje się mocna Ligue Magnus. Jednak i tutaj można usłyszeć znajome głosy o braku systemowych rozwiązań dotyczących wprowadzania młodych zawodników i opierania się na zagranicznych hokeistach. Procent rodzimych graczy w Ligue Magnus wynosi 58%, dla porównania w naszej THL osiągamy 62% – jednak musimy oddać Francuzom, że mają 12 zespołową stawkę.
Wielu komentatorów podkreśla, że hokej w kraju cieszy się zainteresowaniem jedynie w północno-wschodnich rejonach. Głównymi ośrodkami pozostają Grenoble, Angers i Rouen. W pozostałych miastach jest dodatkiem do innych dyscyplin bądź wręcz ekstrawagancją, a z pewnością – podobnie jak w Polsce uznawany za sport niszowy.
To wszystko sprawia, że pomiędzy Polską, a Francją jest wspólny mianownik, szczególnie w kontekście wyzwań, z którymi w obu krajach hokej musi się mierzyć. Dzisiejsze spotkanie będzie dla kibiców możliwością przekonania się na jakim etapie budowania kadry znajdują się drużyny.
Foto: hockeyfrance.com