Udany debiut reprezentacji Tirkkonena

Polska-Włochy fot. Marcin Nowak
Reprezentacja Polski pod wodzą nowego selekcjonera świetnie rozpoczęła zmagania w turnieju Sosnowiec Cup. Polacy po bardzo dobrym spotkania wygrali z faworyzowaną reprezentacją Italii 4:2. Kluczem do sukcesu okazała się być dobra dyspozycja Tomáša Fučíka i zabójcza skuteczność w ofensywie.
Obie ekipy w spotkanie weszły dość asekuracyjnie, bacząc na grę w defensywie, jednak nieco więcej z gry mieli Włosi. Mimo delikatnej przewagi gości, to reprezentanci Polski wyprowadzili pierwszy i to w najmniej oczekiwanym momencie. Podczas gry w osłabieniu świetnie urwał się Łukasz Krzemień i kąsliwym strzałem zaskoczył Valliniego.
Bramka uskrzydliła reprezentantów Polski i 3 minuty później podopieczni Tirkkonena uderzyli ponownie, dobre podanie zza bramki od Zygmunta na bramkę zamienił Kamil Górny.
Włosi nieco oszołomieni takim obrotem wydarzeń otrząsnęli się kolejne 3 minuty później i kontakt dał gościom Matt Bradley, biało-czerwoni jednak znaleźli najlepszą receptę, by ostudzić zapędy Włochów i Dominik Paś zwrócił naszym reprezentantom dwubramkowe prowadzenie.
Druga tercja przyniosła już większe skupienie obu bloków defensywnych i nie obserwowaliśmy tak szalonej gry, która przenosiła się z bramki pod bramkę. Polacy w tej odsłonie mieli pierwszą okazję na grę w przewadze i ją wykorzystali. Na listę strzelców wpisał się po raz drugi Dominik Paś i zrobiło się 4:1.
Mając korzystny wynik, Polacy nieco uspokoili grę i spokojnie kontrowali przebieg wydarzeń do końca drugiej odsłony, nie dając szans rywalom na gonienie wyniku.
Podrażnieni Włosi uderzyli dopiero w trzeciej odsłonie, ale było to już późne uderzenie. Drugą bramkę dla Italii zdobył Alexander Petan, ale to wszystko na co było stać przyjezdnych w tym spotkaniu. Trener rywali starał się jeszcze dogonić Polaków, ściągając bramkarza w końcówce, ale ostatecznie nie wpłynęło to na końcowy wynik i biało-czerwoni mogli radować się z pierwszego zwycięstwa podczas Sosnowiec Cup.
Polska – Włochy 4:2 (3:1, 1:0, 0:1)
1:0 Łukasz Krzemień (06:15, 4/5)
2:0 Kamil Górny – Paweł Zygmunt, Mikołaj Syty (09:03)
2:1 Matt Bradley – Nick Saracino, Thomas Larkin (12:17)
3:1 Dominik Paś – Bartosz Ciura, Mateusz Bryk (15:07)
4:1 Dominik Paś – Filip Komorski, Aron Chmielewski (28:14, 5/4)
4:2 Alexander Petan – Matt Bradley, Luca Zanatta (47:41, 5/4)
Super mecz Polaków!