Czy Kanadyjczycy sięgną w końcu po medal? Wielkie emocje w grupie B

Niemniej interesująco zapowiada się rywalizacja w grupie właśnie startujących Mistrzostw Świata Elity do lat 20. Ubiegłoroczni medaliści, Czesi znów będą szukali swojej szansy na medal. Kanadyjczycy z kolei znów mają wielkie presję na złoto, po poprzednich rozczarowujących występach. Sprawdźcie razem z nami, czego spodziewać się po grupie B tegorocznych „Worlds Juniors”.
Przełamać serię bez medalu – Kanada
Hokeiści spod znaku klonowego liścia będą chcieli w tym roku zmazać złe wspomnienie poprzednich, kiedy to dwa razy z rzędu ulegli w ćwierćfinałowych batalii reprezentantom Czech i zajmowali dwukrotnie piąte miejsce poza strefą medalową. Tym razem ćwierćfinał z reprezentacją Czech im nie grozi, bo obie ekipy spotkają się już w fazie grupowej czempionatu w pierwszej kolejce. By sprostać zadaniu powrotu na tron, Kanadyjczycy znów mają nabitą paczkę zawodników, przodujących w takich ligach jak NCAA. Kashawn Aitcheson, Zayne Parekh to obrońcy, którzy powinni dać spokój „Klonowym Liściom” z tyłu. Brakuje niestety kilku zawodników z doświadczeniem w NHL, jak Macklin Celebrini, czy Matthew Schaefer, ale dorzućmy do tego jeszcze powrót trenera Dale Huntera, który poprowadził kanadyjskich juniorów do tytułu w 2020 roku. Wydaje się, że wszystkie papierowe przesłanki do medalu zostają spełnione, ale jak to skomponuje się na lodzie? – O tym przekonamy się za kilka dni.
Czesi bezsprzecznie chcą podtrzymać medalową serię
Trzy ostatnie roczniki, to trzy medale Czechów na młodzieżowych Mistrzostwach Świata. Po srebrze w 2023 roku, przyszły dwa brązy w kolejnych latach. Złote pokolenie czeskich graczy wydaje się nie kończyć tak szybko, jak niektórzy zakładali. Ważnym aspektem w drodze medalowej reprezentantów Czech wydaje się być, by nowi wchodzący bramkarze nawiązali poziomem do wykonu, który prezentował w ostatnich latach Michael Hrabal. Adam Jiricek i Radim Mrtka to zawodnicy, którzy będą odpowiadać za poczynania w defensywie, a wtedy można być spokojnym. W ofensywnym arsenale, Czesi mają kilku asów, którzy rozgrywają świetne sezony w OHL. Już w pierwszym otwierającym meczu, Czesi będą mierzyć się z Kanadyjczykami i to spotkanie pokaże, na co naprawdę stać naszych południowych sąsiadów.
Duński beniaminek w walce o utrzymanie
Dla Duńczyków bezsprzecznie ogromnym sukcesem młodzieżowej kadry jest już sam awans do elity i powrót między 10 najlepszych młodzieżowych reprezentacji świata. Hokeiści z Danii kluczowe spotkania dla swojego utrzymania będą rozgrywać raczej z reprezentacją Łotwy. Duński zespół wydaje się na tyle dużym underdogiem, że każda możliwość utrzymania się przez nich w najwyższej dywizji, będzie dość dużą sensacją.
Finowie znów z niespodzianką?
Już w poprzednim roku Finowie nie byli stawiani w roli żadnych wielkich faworytów, by zaskoczyć wszystkich ekspertów i w finałowym pojedynku ulec ekipie USA po dogrywce. Podobny scenariusz w tym roku nie byłby dla nikogo zaskoczeniem. Fińskiej bramki znów będzie strzegła gwiazda ubiegłorocznego czempionatu Petteri Rimpinen. W ofensywie nie zabraknie prospektów z NHL, jak Emil Hemming z Dallas Stars, czy Julius Miettinen z Seattle Kraken. Z dodatkiem doświadczonych już obrońców, taka mieszanka znów może Finom dać wiele radości i miejsce w strefie medalowej.
Nigdy nie lekceważ Łotyszów
Reprezentanci Łotwy już podczas ostatnich czempionatów pokazali, że trzeba się z nimi liczyć i nie będą chłopcami do bicia. Hokeiści z kraju bałtyckiego, by pozostać w rywalizacji w tym roku znów muszą wykazać się niesamowitym wykonem w defensywie. Trener Artis Abols musi popracować nad przewagami, które nieco kulały rok temu, by cały ciężaro korzystnych wyników nie musiał znów spocząć na bramkarzu. W zeszłym roku świetny turniej zanotował Linards Feldbergs i wydaje się, że to właśnie od jakości w bramce będzie zależeć bardzo dużo jeśli chodzi o wyniki Łotyszy w tym roku.
fot. FB/ Hockey Canada
Źródła artykułu: puckout.pl/iihf.com