PUCKOUT.pl

Hokej na lodzie. Wyniki, analizy, statystyki

Unia w półfinale! Toruńska klątwa trwa

Foto: Jarosław Fiedor

Unia Oświęcim uzupełniła grono półfinalistów TAURON Hokej Ligi. Oświęcimianie w decydującym, siódmym spotkaniu pokonali ekipę „Stalowych Pierników” 3:2 po dogrywce. Ogromną dawkę emocji, którą zafundowali kibicom zawodnicy obydwóch ekip zakończył Reece Scarlett, który w  dogrywce przesądził o zwycięstwie podopiecznych Roberta Kalabera.

Bojaźliwy start gości w pierwszej odsłonie

Pierwsza odsłona siódmej batalii w pełni należała do gospodarzy, którzy bardzo mocno rozpoczęli to starcie. Wynik w siódmej minucie starcia otworzył Ołeksandr Peresunko, a nieco ponad dwie minuty później prowadzenie miejscowych podwyższył Ville Heikkinen podczas gry w liczebnej przewadze. Trzeba przyznać, że hokeiści z Torunia w tej odsłonie wydawali się nieco bojaźliwi i mało mieli sytuacji w których mogli postraszyć rywali.

Hokej zmiennym jest

Obraz gry jednak zmienił się w drugiej odsłonie, kiedy to goście z Torunia wywalczyli sobie okres gry w przewadze i bardzo skrupulatnie to wykorzystali. Nadzieję w serca toruńskich kibiców wlał Denis Fjodorows, który przytomnie przekierował strzał z niebieskiej Korenczuka. Ta bramka dała wyraźny impuls przyjezdnym, którzy zaczęli w spotkaniu przeważać i kreować coraz więcej sytuacji. Kilkukrotnie interweniować musiał Lundin, któremu udawało się powstrzymywać strzały gości. Na pomoc oświęcimianom przyszła jednak szybsza przerwa, po 14 minutach drugiej tercji, sędziowie znaleźli w lodzie wyraźne ubytki, które zagrażały zawodnikom i sędziowski kwartet zgodnie podjął decyzję, by zbywające minuty drugiej odsłony dokończyć już po przerwie, a następnie kontynuować trzecią odsłonę bez przerw.

Ambicja dała wyrównanie

Końcówka drugiej tercji, która odbyła się już po przerwie minęła pod znakiem oświęcimskich prób podwyższenia prowadzenia, jednak świetnie spisywał się w bramce „Stalowych Pierników” Anton Svensson. Torunianie nie zamierzali się jednak tak łatwo poddać i wciąż zwiększali ilość swoich ofensywnych akcentów, aż w końcu doczekali się wymarzonej okazji, by wyrównać wynik spotkania. Głupiego faulu w tercji ofensywnej dopuścił się Mika Partanen i goście mieli szansę gry w przewadze. Podopieczni trenera Hirvonena tej okazji nie zmarnowali i po świetnym podaniu od Lewandowskiego, Baszyrow precyzyjnym strzałem w samo okienko wyrównał stan spotkania. Po wyrównaniu do natarcia przystąpili gospodarze, a goście swoich szans szukali w kontrach. Do końca spotkania jednak ani Lundin, ani Svensson nie dali się już pokonać, mimo że obydwoje musieli się sporo napocić by utrzymać status quo.

Dogrywkowe szaleństwo

Absolutnie szalone widowisko w Oświęcimiu musiała zatem zwieńczyć dogrywka, w której obie ekipy stawiały na ofensywę. Tempo było zabójcze i gra przenosiła się z jednej na drugą stronę lodu. W 68. minucie impas został jednak przełamany. Przyjezdni zbyt zaangażowali się w próbę odbioru gumy w tercji ofensywnej i stworzyło to sporo miejsca dla Radosława Galanta, który po dobrym podaniu uderzył ze skrzydła, jego strzał odbił jeszcze Svensson, ale wobec dobitki do odkrytej bramki Reece’a Scarletta był już kompletnie bezradny. Kanadyjczyk pewnie umieścił gumę w siatce i posłał Unię wprost do półfinału, w którym czeka ich rywalizacja z GKS-em Katowice.

KS Unia Oświęcim – KH Energa Toruń 3:2 po dogrywce (2:0, 0:1, 0:1, 1:0)
Stan rywalizacji 4-3 (awans Unia Oświęcim)

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Prawa autorskie © Wszelkie prawa zastrzeżone | Puckout 2025 | Newsphere autorstwa AF themes