PUCKOUT.pl

Hokej na lodzie. Wyniki, analizy, statystyki

Wojna w Sosnowcu dla GKS-u! Katowiczanie bezbłędni w domu

Foto: Natalia Woźniak

Maraton półfinałowej rywalizacji rozkręca się w najlepsze. Dzisiaj premierowe zwycięstwo w półfinale zapisali na swoim koncie hokeiści z Tychów, którzy w pierwszym spotkaniu swojej serii pewnie pokonali ECB Zagłębie Sosnowiec 5:2. W drugiej parze katowiczanie podwyższyli swoje prowadzenie w półfinałowej batalii z Unią Oświęcim po zwycięstwie w dogrywce.

Tyszanie zaczęli od mocnego uderzenia

Szybo rozpoczęli strzelanie w Sosnowcu goście z Tychów, którzy bronią mistrzowskiego tytułu z zeszłego sezonu. Już w drugiej minucie podopiecznych Pekki Tirkkonena na prowadzenie wyprowadził pięknym precyzyjnym strzałem Alan Łyszczarczyk. Do końca pierwszej odsłony więcej z gry mieli sosnowiczanie, ale nie udało im się zaskoczyć Tomasa Fucika. W drugiej odsłonie podrażnienie hokeiści z Sosnowca szukali swoich szans na dogonienie przyjezdnych, ale Ci byli zabójczo skuteczni i wykorzystywali każdy błąd sosnowieckiej ekipy. Najpierw prowadzenie gości podwyższył Henri Knuutinen, a chwilę później Kaczyński swoim dużym błędem sprezentował bramkę Mateuszowi Gościńskiemu i zrobiło się 3:0.

Od tego momentu gospodarze ruszyli do natarcia i w końcu podczas gry w przewadze, zawodnicy Mathiasa Lehtonena znaleźli sposób na defensywę GKS-u Tychy. Joni Pipponen dostał świetne podanie od Chmielewskiego i pozostało mu jedynie dostawić kij. Po zdobytej bramce sosnowiczanie złapali wiatr w żagle, ale gdy wydawało się, że muszą złapać kontakt po świetnej sytuacji Hamalainena, który nie trafił do pustej bramki, wtedy w kontrze znów uderzyli goście. W dość kontrowersyjnych okolicznościach trzybramkowe prowadzenie zwrócił gościom Mateusz Bryk.

W trzeciej odsłonie działo się dużo, ale nie tylko sportowo. Wyraźnie sfrustrowani sosnowiczanie zaczęli prowokować, a tyszanie na te prowokacje dali się złapać. Kilka bójek, szarpanin, które obserwowali kibice na Stadionie Zimowym skutkowało kilkoma wykluczeniami dla przyjezdnych. Sosnowiczanie wykorzystali to na 6 minut przed końcem spotkania, kiedy to Jokinen był w stanie zmniejszyć prowadzenie. Emocje i gorące głowy nie opuszczały jednak wszystkich zgromadzonych do końca spotkania. Hokeiści z Sosnowca chcieli złapać kontakt i podczas gry w przewadze na nieco ponad 90 sekund do końca spotkania zdecydowali się na manewr ściągnięcia bramkarza, ale ten zabieg przyniósł efekt odwrotny do zamierzonego. Kuru przejął gumę we własnej tercji i posłał ją przez całe lodowisko do pustej sosnowieckiej bramki, tym samym ustalając wynik spotkania na 5:2 dla GKS-u Tychy.

ECB Zagłębie SosnowiecGKS Tychy 2:5 (0:1, 1:3, 1:1)
Stan rywalizacji 0-1 dla GKS-u Tychy

Katowiczanie perfekcyjni po dwóch spotkaniach na własnym lodzie

Duży krok w stronę finalnego triumfu poczynili hokeiści z Katowic. Zawodnicy GieKSy po wczorajszym zwycięstwie, dzisiaj dołożyli kolejną cegiełkę do półfinałowej bitwy pokonując Unię, tym razem po dogrywce 3:2.  Wynik tego meczu otworzył w 14. minucie Jean Dupuy, a na początku drugiej tercji podwyższył Ian McNulty. Goście z Oświęcimia jednak się nie poddali i sprawy w swoje ręce wziął Samuel Petras, który w odstępie nieco ponad minuty doprowadził do wyrównania w katowickim Satelicie, zdobywając dwie szybkie bramki dla przyjezdnych.

W trzeciej tercji bramki już jednak nie padły, duża w tym zasługa bramkarzy obu ekip, którzy perfekcyjnie wywiązywali się ze swoich obowiązków. Okazało się zatem, że do wyłonienia zwycięzcy potrzebna będzie dogrywka.  Tą rozstrzygnął bardzo szybko Jean Dupuy, który już 51 sekund po rozpoczęciu doliczonego czasu popędził skrzydłem i umieścił gumę w oświęcimskiej bramce i przesądził o drugim zwycięstwie w tej serii podopiecznych Jacka Płachty.

GKS Katowice – KS Unia Oświęcim 3:2 po dogrywce (1:0, 1:2, 0:0, 1:0)
Stan rywalizacji 2-0 dla GKS-u Katowice

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Prawa autorskie © Wszelkie prawa zastrzeżone | Puckout 2025 | Newsphere autorstwa AF themes