PUCKOUT.pl

Hokej na lodzie. Wyniki, analizy, statystyki

Ēriks Vītols o drodze do GKSu Tychy. Doświadczenie. Rywalizacja. Ambicje.

Ēriks Vītols to bramkarz, który przeszedł drogę od łotewskich lodowisk, przez KHL i Liigę, aż do GKS Tychy. W rozmowie z Puck Out mówi o punktach zwrotnych kariery, różnicach między ligami, rywalizacji w bramce i celach na drugą część sezonu.

PuckOut: –Jesteś absolwentem akademii Marupe i zadebiutowałeś tam w seniorskiej lidze. Jak ten wczesny etap Twojej kariery ukształtował Twoje podwaliny jako bramkarza?

Ēriks Vītols (bramkarz, GKS Tychy): –Kiedy jesteś młody, po prostu grasz i czerpiesz z tego radość. Ja chodziłem jeszcze do szkoły, więc wszystko robiliśmy razem, uczyliśmy się i trenowaliśmy. Było tam fajnie, graliśmy z chłopakami, z którymi dużo grałem. Podsumowując, to był po prostu młody ja, który uczył się wszystkiego, jako człowiek i jako sportowiec.

Twoja droga wiodła od lokalnego łotewskiego klubu do gry na poziomie międzynarodowym. Który moment na tej drodze okazał się dla Ciebie punktem zwrotnym?

Myślę, że punktem zwrotnym był moment, gdy zacząłem grać dla HC Ryga, gdzie miałem okazję dużo grać, a także zostałem powołany do Dinama Ryga, gdzie zadebiutowałem w KHL. Potem zdałem sobie sprawę, że mam realną szansę, żeby gdzieś zajść, po prostu ciężko pracowałem i czekałem bez oczekiwań.

Miałeś okazję trenować z Dynamem Ryga na poziomie KHL. Jakie najważniejsze lekcje wyciągnąłeś z pracy w tak wymagającym środowisku?

To był ciężki rok treningowy. Bardziej rozwinąłem się na treningach poza lodem (siłownia). Ale ogólnie rzecz biorąc, był to też trudny okres, ponieważ podróże i zmiana strefy czasowej sprawiły, że wszedłeś w fazę, w której umysł był czasami zbyt zmęczony. Ale to było moje pierwsze prawdziwe doświadczenie na takim poziomie. Niestety nie miałem okazji dużo grać, ale i tak powiedziałbym, że to było wspaniałe doświadczenie tego, co mogę zobaczyć i czego mogę się spodziewać w przyszłości!

Fińska Liiga słynie z wysokiej intensywności i silnej dyscypliny taktycznej. Jak czas spędzony w JYP wpłynął na Twoją technikę i nastawienie jako bramkarza?

Tak, to bardzo intensywna i taktyczna liga. Cóż, nie zdobyłem tyle doświadczenia z meczów, ile się spodziewałem, ale mimo to, kiedy grałem, musiałem być zawsze gotowy, bo każdy miał świetny strzał i mógł też wykonać świetne zagrania, na przykład podania bez patrzenia, więc musiałem być przygotowany na wiele niebezpiecznych okazji do zdobycia gola, nawet jeśli w meczu nie było ich zbyt wiele. Zawsze trzeba widzieć całe lodowisko i gdzie znajduje się każdy zawodnik.

Z perspektywy bramkarza, jak zauważalne są różnice między KHL, Liiga i słowacką Extraligą?

Nie powiedziałbym, że istnieje duża różnica między KHL, a Liiga. Liiga ma nieco bardziej defensywny styl hokeja, ale KHL ma zarówno defensywę, jak i atak. Słowacka Extraliga jest bardziej ofensywna, z dużą ilością strzałów i szans na zdobycie gola.

Obecny sezon rozpocząłeś w HC Banská Bystrica, występując w sześciu meczach. Jak oceniasz ten okres pod względem gry i rozwoju?

Cóż, trudno powiedzieć, jak siebie ocenić po zaledwie sześciu meczach. Sezon zaczął się całkiem dobrze, ale nie miałem jednak okazji zagrać dużo i kiedy nie grałem regularnie, to było ciężko w tych meczach. Owszem byłem na nie gotowy, ale nie miałem tego czucia w meczu. Niestety tam mi nie wyszło, ale na pewno nie biorę tego za złe. Czasami tak się zdarza. Miałem wystarczająco dużo szczęścia, aby dość szybko dostać nową umowę.

Skuteczność obron na poziomie 87,6% nie zawsze odzwierciedla pełny obraz gry bramkarza. Jak osobiście oceniasz swoją formę w tych meczach?

Te mecze nie były straszne, ale trochę pechowe. Trochę niecelne odbicia i tym podobne. Były też dobre rzeczy, które można było z nich wywnioskować. Jak już wspomniałem, nie miałem czucia gry i to mnie trochę  gryzło.

Od 2019 roku regularnie jesteś powoływany do szerszej reprezentacji Łotwy. Jak reprezentowanie swojego kraju przyczyniło się do Twojego rozwoju jako zawodnika?

Gra w reprezentacji to zawsze zaszczyt! Kiedy tam jesteś możesz się zresetować emocjonalnie. Cieszyć się czasem spędzonym z ludźmi, których znasz od dawna. Po prostu cieszyć się każdą chwilą i rozmawiać. W meczach reprezentacji widzisz i czujesz, jak najlepsi zawodnicy grają razem, kiedy wszystko i wszyscy do siebie pasują. Poziom tych gier jest bardzo wysoki i nie ma znaczenia z kim grasz. Każdy daje z siebie wszystko, a to wymaga od ciebie tego co najlepsze!

Twój transfer do GKS Tychy ma zwiększyć rywalizację na pozycji bramkarza. Jak podchodzisz do takiej wewnętrznej rywalizacji?

Dla mnie zawsze miło jest mieć świetnego partnera w bramce! Obaj dają z siebie wszystko, więc to naturalne, że oboje motywują się nawzajem do wyższego poziomu. Kiedy można się śmiać i przytulać po zwycięstwach, to jest to coś wyjątkowego!

Co przekonało Cię, że Tychy to właściwy kolejny krok w Twojej karierze?

Tychy okazały mi zainteresowanie i wydawało mi się oczywiste, że pójdę tam gdzie mnie chcą! Wiem, że to świetny klub i słyszałem o nim same dobre rzeczy, więc szaleństwem byłoby tu nie trafić. I może wydawać się dziwne, że musiałem zrobić krok w tył w swojej karierze, ale jest takie powiedzenie, że krok w tył to dwa kroki do przodu. I ja tak właśnie czuję, będąc tutaj! Mam nadzieję, że wszystko ułoży się pomyślnie dla zespołu i dla mnie.

Które aspekty swojej gry chciałbyś najbardziej zaprezentować polskim kibicom?

Chcę pokazać siebie i spotkać się z kibicami. Trudno powiedzieć, co konkretnie chcę pokazać. Wiem tylko, że będę walczył o każdy krążek i zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc drużynie wygrać.

Jakie cele wyznaczyłeś sobie na drugą część sezonu, zarówno indywidualnie, jak i jako członek drużyny?

Jeśli chodzi o drużynę, chciałbym spróbować pomóc mojemu partnerowi i mojej drużynie wygrać mistrzostwo. Wiem, że będzie ciężko i jest wiele dobrych zespołów, ale myślę, że to cel dla wszystkich. Osobiście chcę po prostu grać, poczuć się sobą i cieszyć się wszystkim, co oferuje Polska: hokejem, środowiskiem i kibicami.

Na jakich aspektach swojej gry najbardziej skupiasz się w nadchodzących miesiącach?

Lubię zawsze pracować nad każdym szczegółem. Generalnie nie skupiam się na jednej rzeczy, po prostu chcę być lepszy jako sportowiec.

 Jak wyobrażasz sobie swoją rolę w zespole w decydującej fazie sezonu?

Wiem, że będę motywował partnera w bramce najlepiej, jak potrafię i cokolwiek się wydarzy, to się wydarzy. To nie jest coś, co mogę kontrolować, więc nie martwię się tym zbytnio. Chcę po prostu być dla drużyny!

Na koniec, jaką wiadomość chciałbyś przekazać kibicom GKS Tychy na początku swojej przygody z klubem?

Cieszę się na spotkanie z nimi. Słyszałem, że zawsze wspierają drużynę i już teraz chcę im za to podziękować! Myślę, że to co najlepsze jeszcze przed nami!

Transfer do GKS Tychy, Vītols traktuje jako świadomy etap rozwoju. Bez deklaracji ponad miarę. Z koncentracją na pracy, rywalizacji i zespole. Dla kibiców to zapowiedź bramkarza, który stawia na konsekwencję, doświadczenie i odpowiedzialność.

Rozmawiała: Svitlana Kyslenko

Foto: Timo Savela

Statystyki: Eliteprospects

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Prawa autorskie © Wszelkie prawa zastrzeżone | Puckout 2025 | Newsphere autorstwa AF themes