PUCKOUT.pl

Hokej na lodzie. Wyniki, analizy, statystyki

Lehtonen ostro po zwycięstwie. „Graliśmy to samo g..wno”

foto: Natalia Woźniak

Mimo że w Sosnowcu wynik 4:1 wyglądał okazale, po końcowej syrenie trudno było mówić o pełnej satysfakcji. Trener gospodarzy nie owijał w bawełnę – jego zespół wygrał, ale styl pozostawił wiele do życzenia. Szczególnie pierwsze dwie tercje były wyraźnie na korzyść rywali, którzy – jak podkreślał szkoleniowiec – pokazali, czym jest prawdziwa „głodna zwycięstwa” drużyna.

Goście od pierwszego wznowienia narzucili swoje warunki gry. Byli szybsi, bardziej agresywni i zdeterminowani. W pierwszej oraz drugiej tercji stworzyli więcej klarownych sytuacji i – zdaniem trenera gospodarzy – powinni prowadzić po dwóch odsłonach. Szkoleniowiec sosnowiczan podkreślał wyraźną różnicę w nastawieniu obu zespołów:

Byliśmy słabi, a oni wyszli na lód głodni gry. Przyjechali tutaj, zostawili na tafli całe serce i grali twardo. My przywieźliśmy tylko łyżwy, nic więcej. Myśleliśmy, że dzisiaj będzie łatwo” – mówił na konferencji prasowej.

Trener nie krył też frustracji, porównując ten występ do wcześniejszych nieudanych spotkań:

Nie wiem, czy my wciąż nie przetrawiliśmy Pucharu Polski. To było to samo g…o co graliśmy w Sanoku” – przyznał bez ogródek fiński szkoleniowiec sosnowiczan.

Wynik spotkania otworzył w 21. minucie Jere-Matias Alanen, wykorzystując dobrą akcję z udziałem Joniego Piiponena i Jere Jokinena. Kluczową postacią w meczu był bramkarz Niilo Halonen, który wielokrotnie ratował zespół przed stratą gola.

Dostalibyśmy srogie lanie, gdyby nie Niilo, który zagrał dzisiaj świetnie” – przyznał wprost trener Lehtonen.

Decydująca okazała się być trzecia tercja. Już w 43. minucie gospodarze podwyższyli prowadzenie po golu Joniego Piiponena, zdobytym w przewadze po asystach Arona Chmielewskiego i Miiki Roine. Chwilę później rywale złapali kontakt – Miro Lehtimäki trafił do siatki w osłabieniu, zmniejszając straty na 1:2. Od tego momentu inicjatywę przejęli jednak gospodarze. Sebastian Brynkus zakończył składną akcję zespołu, przywracając dwubramkowe prowadzenie. Na 19 sekund przed końcem spotkania Aron Chmielewski przypieczętował zwycięstwo, trafiając do pustej bramki gości.

Mimo wygranej szkoleniowiec był wyraźnie rozczarowany postawą swojego zespołu. Zwrócił uwagę na brak odpowiedniego nastawienia i mentalności, szczególnie w meczu przed własną publicznością:

To jest nasz dom, nasi kibice. To dla nich duża sprawa. Kupują bilety, przychodzą na Stadion Zimowy, więc powinniśmy pokazać lepsze nastawienie” – podkreślał.

fot. Natalia Woźniak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Prawa autorskie © Wszelkie prawa zastrzeżone | Puckout 2025 | Newsphere autorstwa AF themes