Kryzys KH Energi Toruń. Przyczyny serii porażek i problemy zespołu [FELIETON]

Po piątkowym przegranym meczu z ECB Zagłębiem Sosnowiec wielu kibiców ze smutkiem patrzy na przyszłość zespołu z Torunia. Była to szósta porażka z rzędu tej ekipy i fani „Stalowych Pierników” w komentarzach zadają wiele pytań włodarzom klubowym na temat dalszych planów. Co zmieniło się w grze tego zespołu, który do końca października nawiązywał walkę z drużynami z górnej części tabeli? Dziś postaramy się odpowiedzieć na kilka pytań, które mogą rozwiać wątpliwości.
Wspomniane powyżej mecze z topowymi drużynami to wygrane spotkania z GKS-em Katowice (24.10) i Unią Oświęcim (31.10). Należy dodać, że były to spotkania przed własną publicznością. W listopadzie na siedem spotkań tylko trzy okazały się zwycięskie: z Comarch Cracovią, STS-em Sanok i Polonią Bytom. W kolejnym miesiącu , mecze drużyny Samiego Hirvonena to już seria porażek i konia z rzędem temu, kto przewidzi wynik kolejnego spotkania przeciwko mocniejszym drużynom. Niedawna wyjazdowa porażka z Comarch Cracovią oraz piątkowa z ECB Zagłębiem Sosnowiec sugeruje, że drużyna nie jest w stanie wygrać z teoretycznie słabszym zespołem, jak i pretendentem do mistrzostwa kraju, który pokazał jak duża różnica jest różnica w jakości pomiędzy zespołami.
Skrót meczu z ECB Zagłębie Sosnowiec:
Trudny mecz z liderem rozgrywek
Początek spotkania nie obnażył problemów, które miały wprowadzić kibiców w konsternację. Do 17. minuty na tablicy wyników widniało 0:0 co wróżyło, że torunianie są w stanie rywalizować z teoretycznie mocniejszym przeciwnikiem. Mijające minuty pokazywały jednak, że różnica zaczyna być zauważalna. Hokeistów z Sosnowca cechuje agresywna i szybka gra, która potrafi sprawić kłopoty przeciwnikom. Ostatnio do teamu dołączyło dwóch silnych zawodników: Victor Björkung oraz Jonas Enlund z doświadczeniem z lodowisk KHL. Na wyróżnienie zasługuje postawa bramkarza Niilo Halonena, gdyż to on ratował kilka razy drużynę przed stratą bramki. Gra sosnowiczan spowodowała, że po dwóch tercjach prowadzili dwiema bramkami. Torunianie nie byli w stanie przez 40 minut strzelić gola, chociaż mieli ku temu kilka okazji. Zawodnicy KH Energi Toruń dopiero w trzeciej odsłonie spotkania pokazali, że nie tacy hokeiści z Sosnowaca straszni, jak ich malują.
W 46. i 51. minucie meczu kibice zgromadzeni na toruńskim lodowisku mogli w końcu wyrazić swoją euforię, gdy do bramki trafiali odpowiednio Adrian Jaworski oraz Jakub Lewandowski. Tego dnia pluszaki poleciały na lodowisko w ramach akcji Teddy Bear Toss. Przy drugim trafieniu asystę zaliczył występujący drugi raz w zespole obrońca Jesper-Juhani „J-J” Ilvessuo. Toruńscy hokeiści mieli w okazje do zmiany wyniku, ale coś zawsze przeszkadzało im w osiągnięciu zamierzonego celu. Tego dnia nie odpaliły największe toruńskie strzelby: Denyskin, Arrak i Sedlak. To oni powinni grać pierwsze skrzypce podczas tego trudnego meczu, a tymczasem ich koledzy musieli tego wieczoru przejąć strzelecką inicjatywę.
Komentarze pomeczowe kibiców KH Energii Toruń:
Mike, USA (kibic od 55 lat, miał okazję oglądać mecze NHL, CHL, IHL):
„Myślę, że nie byli gotowi na tak fizyczną grę. Druga drużyna wydawała się większa i silniejsza. Przez większość meczu szli o krok z tyłu. Nigdy się nie poddali.”
Michał (kibic od 20 lat):
„Do pierwszej bramki mecz wyrównany, każdy miał swoje szanse (Zdenek sam na sam), ale od stanu 0:1 Zagłębie kontrolowało mecz i wygrali w pełni zasłużenie. Nawet przy 3:2 i grając 6 na 5 nie umieliśmy zagrozić bramkarzowi, który swoją drogą po raz kolejny zagrał bardzo dobry mecz i wyłapał kilka krążków, które wydawało się, że muszą wpaść do siatki.”
Krzysztof (od 30 lat kibic toruńskiego hokeja).
„Na hokej patrzę coraz bardziej analitycznie niż sercem i szczerze mówiąc w meczu z Sosnowcem lepsi byliśmy może przez 10 minut czasu. Drużyna z Sosnowca oprócz końcówki spotkania miała kontrolę nad meczem, była szybsza, dokładniejsza, lepsza fizycznie. Torunianie złapali kontakt z przeciwnikiem bardziej hartem ducha, bo mecz miał wyjątkową świąteczną oprawę i było widać, jak bardzo toruńskim zawodnikom kamień spadł z serca po pierwszej bramce, gdy na lód poleciały maskotki. Nie ma jednak co ukrywać, że toruński drużyna męczy się w meczach i od dawna mimo dobrych momentów nie wypracowała sobie żadnego stylu, który potrafi narzucić przeciwnikom.”
Gdzie szukać powodów porażek toruńskiego zespołu?
Bramkarze pod lupą
Jedną z przyczyn, jest z całą pewnością problem w bramce zespołu z Torunia. Lubiany przez kibiców z Grodu Kopernika, Anton Svensson, nie wydaje się być już taką pewną „jedynką” pomiędzy słupkami. W przeszłości wypełniał swoje obowiązki w sposób więcej niż należyty i nie ma się co dziwić, że i w tym sezonie miał reprezentować toruński team. Niestety po kilku meczach, ten dobrze naoliwiony mechanizm, uległ zepsuciu. Interwencje nie były już tak pewne, jak to miało miejsce w przeszłości. Duża ilość bramek, które wpadły do siatki zachwiała psychiką popularnego Szweda, który w tym roku skończył 36 lat. W podobnych sytuacjach stosuje się chwilową zamianę bramkarza i do bramki wpuszcza zastępcę. Mateusz Studziński to zawodnik, który od kilku sezonów czekał na swoją wielką szanse i nie raz takową otrzymywał. Co najważniejsze były to też mecze o najwyższe stawki, bo dotyczyły Play-Off.
Ważne fakty!
Statystyki „Studni” z ostatnich sezonów.
| Sezon | Mecze | Śr. ilości bramek | % obrony | W-P-R | Faza | Mecze | Śr. ilości bramek | % obrony | W-P-R |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 2021-22 | 13 | 3.48 | .901 | 2-7-2 | Playoffy | 5 | 3.05 | .906 | 2-2-2 |
| 2022-23 | 12 | 4.79 | .873 | 2-9-2 | Playoffy | 3 | 2.83 | .870 | 1-2-2 |
| 2023-24 | 9 | 2.92 | .911 | 2-5-2 | Playoffy | 6 | 1.79 | .948 | 2-4-2 |
| 2024-25 | 18 | 3.10 | .899 | 2-10-2 | Playoffy | 1 | 4.13 | .790 | 0-1-0 |
Biorąc pod uwagę, że w poprzednich sezonach występował maksymalnie 18 razy, to statystyki z tego sezonu wyraźnie wskazują, że nad tą pozycją toruński klub musi się pochylić i szukać rozwiązania, które przyniesie stabilizację. Na ten moment, a mamy połowę fazy zasadniczej, Studziński bronił już 13 razy, a Svensson – 16!
Anton Svensson vs Mateusz Studziński
| Bramkarz | Mecze | Strzały | Gole wpuszczone | Skuteczność % | Czas na lodzie |
|---|---|---|---|---|---|
| Mateusz Studziński | 27 (13) | 427 | 42 | 90.16 | 12:08:00 |
| Anton Svensson | 26 (16) | 481 | 48 | 90.02 | 13:46:06 |
Obydwóch golkiperów cechują dość podobne statystyki, ale biorąc pod uwagę narodowość ich wypłaty już nie są podobne.
Zmiana bramkarza głównego wydaje się być nieunikniona, ale na tym etapie rozgrywek, ich ilość osiągalnych finansowo oraz jakościowych golkiperów jest niewielka lub wręcz zerowa. Co zatem pozostało włodarzom toruńskiego klubu?
Obrońca na ratunek!
To, że obrona Stalowych Pierników jest niepełna, wiadomo od pewnego czasu. Przed sezonem pożegnano się z Albinem Thyni Johanssonem, Jesperem Henrikssonem i Paulem Svarsem, co nie spodobało sie sporej grupie kibiców. Co zarząd Stalowych Pierników wykoncypował w zamian za powyższych hokeistów? – Do zespołu dołączyli: Daniil Kulintsev, Vili Laitinen, Alexander Shkrabov. Jak ten zestaw łącznie z pozostałymi kolegami z formacji obronnej wywiązuje się ze swoich obowiązków? Średnia ilość straconych goli w tym sezonie wynosi: 3,44, co jest dość słabym wynikiem na tle pozostałych zespołów w THL z górnej części tabeli. Niedawno do drużyny dołączył, oczekiwany przez fanów obrońca. To pochodzący z Finlandii, Jesper-Juhani Ilvessuo. Z naszych źródeł wynika, że to bardzo dobry zawodnik, który łączy defensywę z ofensywnymi elementami. Nie stroni od gry ciałem oraz posiada silny strzał. Potrzebuje jednak kilku meczów, żeby wejść w rytm, gdyż nie grał jeszcze w tym sezonie. Biorąc pod uwagę jego umiejętności oraz opinie od kolegów z byłej drużyny, jego zatrudnienie było dobrym posunięciem.
Statystyki drużyny:
| Pozycja | Drużyna | Mecze | Punkty | śr. goli straconych | śr. goli strzelonych |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | GKS KATOWICE | 26 | 55 | 2,19 | 3,31 |
| 2 | ECB ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC | 26 | 55 | 2,31 | 3,73 |
| 3 | KS UNIA OŚWIĘCIM | 26 | 50 | 2,31 | 3,81 |
| 4 | JKH GKS JASTRZĘBIE | 25 | 47 | 2,36 | 3,04 |
| 5 | GKS TYCHY | 25 | 46 | 2,28 | 3,72 |
| 6 | KH ENERGA TORUŃ | 27 | 39 | 3,44 | 4,04 |
| 7 | BS POLONIA BYTOM | 27 | 35 | 2,78 | 3,04 |
| 8 | COMARCH CRACOVIA | 24 | 21 | 4,21 | 2,38 |
| 9 | STS SANOK | 26 | 0 | 6,46 | 1,19 |
Powyższe zestawienie pokazuje, gdzie m.in. są problemy toruńskiego zespołu. Napastnicy wykonują swoje zadania bardzo dobrze i to dzięki nim KH Energa Toruń dalej utrzymuje się na swojej pozycji. Denyskin, Arrak, Sedlak, Lewandowski i Syty to nazwiska, które często znajdują się w protokołach pomeczowych w miejscu strzelca gola lub asystenta. Jednak to defensywa jest formacją, która odstaje od tego co należałoby uznać za normę. Brakuje rosłych i doświadczonych zawodników, którzy potrafiliby rozbijać ataki przeciwników. Do polskiej ligi dołączają coraz lepsi zawodnicy spoza Polski. To powoduje, że liga jest ciekawsza, ale też bardziej wymagająca. Twardy zawodnik, który samym spojrzeniem spowoduje, że przeciwnik zastanowi się dwa razy zanim spróbuje wjechać do ich tercji obronnej. Tego potrzeba zespołowi z województwa kujawsko-pomorskiego. Dwóch rosłych defensorów, którzy walką przy bandach i siłą strzału z klepy będą postrachem dla każdego, kto odważy się z nimi zmierzyć.
W tym miejscu warto wspomnieć, że następnym meczu powinien pojawić się nowy nabytek teamu z Grodu Kopernika. Jest nim 29 letni napastnik, Chase Phelps. W początkowej fazie kariery był wyróżniającym się zawodnikiem, gromadzącym wiele punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Do sezonu 2013/14 jego zdobycze przekraczały 50 punktów. Potem przyszedł na NCAA w barwach Boston Univ., a to już zdecydowanie inna liga, w której zawodnik z Ediny w Minnesocie nie trafiał do bramki, jak w poprzednich sezonach. Jednak stała obecność w czterech sezonach świadczy o jego wysokiej wartości. W drużynie pełnił rolę wszechstronnego napastnika z doświadczeniem w kluczowych momentach.
Czy to tylko wina zawodników?
Gdy wyczerpiemy temat hokeistów, którzy mniej lub bardziej przyczyniają się to przegranych, to mamy jeszcze problem trenera. W dziwnych okolicznościach po pięciu meczach z drużyną pożegnał się Leif Strömberg . Pewnego wieczoru oznajmił na portalu Facebook, że nie widzi możliwości dalszej współpracy z toruńską drużyną. Wskazał cztery powody swojego postępowania: brak materaca w klubowym mieszkaniu, brak Wi-Fi, zaległości finansowe wobec zawodników oraz problemy w komunikacji z prezesem. Jak to często bywa w takich sytuacjach ciężko poznać prawdziwe powody. Warto jednak wspomnieć, że nie jest to pierwszy taki wybryk trenera ze Szwecji, bo wcześniej też zdarzało mu się opuszczać zespół podczas rozgrywek. Marcin Jurzysta, który pełni funkcję prezesa od tego sezonu, bardzo szybko odniósł się do tej sytuacji, dementując to co zarzucał szwedzki trener. Do czasu znalezienia zastępcy drużynę przejął drugi trener, Łukasz Podsiadło. Znany toruńskim kibicom popularny „Franek” przez kilka meczów pełnił obowiązki pierwszego trenera, co spotkało się ze sporym entuzjazmem ze strony toruńskich kibiców. Powodów było kilka. Był jednym ze „swoich„, koledzy z szatni mają o nim dobre opinie, a do tego był w Toruniu solidnym defensorem. Te trzy cechy spowodowały, że zespół przetrwał w dobrej kondycji sytuację braku głównego trenera. Część kibiców wróży Łukaszowi Podsiadle dalszą karierę w roli pierwszego trenera.
Po kilku kolejkach włodarze KH Energi Toruń sprowadzili do Miasta Kopernika szkoleniowca z Finlandii, Samiego Hirvonena. Kariera tego trenera to głównie liga Mestis, Liiga oraz SM-Liga. W Polsce prowadził też zespół z Nowego Targu w sezonie 2023/24. Niestety zaufanie do jego osoby zaczyna topnieć niczym śnieg z początku grudnia w Toruniu. Ostatnie zwycięstwo pod jego wodzą to wygrana z Polonią Bytom w stosunku 6:5. Było to 23.10, a więc prawie miesiąc temu. Sześć porażek z rzędu przelało czarę goryczy u wielu kibiców, którzy domagają się rezygnacji Hirvonena z funkcji głównego trenera.
Podsumowanie
Na tym etapie sezonu jedno jest pewne. Czas prostych wymówek się skończył. Problemy KH Energi Toruń są zbyt widoczne, by sprowadzać je wyłącznie do pecha, chwilowej zadyszki, czy jakości rywali. Defensywa nie daje stabilizacji, bramka nie daje spokoju, a zespół jako całość coraz częściej reaguje zamiast narzucać warunki. Liga przyspieszyła, stała się bardziej fizyczna i wymagająca, a Toruń musi zdecydować, czy chce się do niej dostosować, czy jedynie ją przetrwać.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy w klubie zapadną odważne decyzje kadrowe, taktyczne lub personalne. Nowi zawodnicy mogą dać impuls, ale bez jasnej wizji i uporządkowania gry defensywnej nawet najlepsze transfery nie odmienią losów sezonu. Kibice w Toruniu wielokrotnie udowadniali, że potrafią wspierać drużynę w trudnych momentach. Teraz jednak oczekują nie słów, lecz konkretów. Hokej w Grodzie Kopernika zasługuje na coś więcej niż bierne godzenie się z kolejnymi porażkami.
Autor: Krzysztof Baran
Foto: Krzysztof Baran
Źródła danych: Polski Hokej