Czy armaty z THL zagrożą biało-czerwonym. Zerknijmy na Ukraińców

Foto: FHU/fhu.com.ua
Kolejny mecz reprezentacji Polski na turnieju w Edynburgu to potyczka z zawsze niewygodną dla naszych kadrowiczów reprezentacją Ukrainy. Mecze z tym rywalem to dla biało-czerwonych zawsze ciężkie przeprawy. Czego tym razem można się spodziewać po spotkaniu z naszymi wschodnimi sąsiadami?
Hokeiści dobrze nam znani, ale czy to atut?
W reprezentacji Ukrainy nie brakuje nazwisk dobrze nam znanych występujących na taflach TAURON Hokej Ligi. Do ukraińskiej kadry powołanych zostało czterech zawodników, na co dzień występujących w polskich drużynach. Bohdan Djaczenko, Ołeksandr Peresunko, Andrij Denyskin i Oleksij Worona to zawodnicy, którzy z całą pewnością są wyróżniającymi się postaciami w swoich klubach. Dodatkowo świetnie znają wszystkie bolączki polskiej kadry i będą chcieli to wykorzystać.
Gospodarze potrzebowali karnych, czy nam uda się bez?
W swoim pierwszym meczu na turnieju w Edynburgu, Ukraińcy ulegli ekipie Wielkiej Brytanii po rzutach karnych 2:3. Reprezentanci Ukrainy prowadzili już w tym spotkaniu 2:0, jednak pogoń gospodarzy się opłaciła i ci doprowadzili do wyrównania, by o swoim zwycięstwie zdecydować już w początkowej fazie dogrywki. Jedną z bramek dla Ukrainy zdobył wspomniany już wcześniej Persunko.
Niewygodny rywal? – Mało powiedziane
Nie da się ukryć, że mecze z Ukrainą mocno nam nie leżą. W spotkaniach towarzyskich co prawda nasz bilans z ekipą zza wschodniej granicy nie wygląda dramatycznie, tak w ostatnich meczach o stawkę, górą byli zawodnicy z Ukrainy. Najbardziej bolesne porażki to te ostatnie dwie w meczach o stawkę. Ukraińcy pokonali nas zarówno podczas ostatnich Mistrzostw Świata dywizji IA w Rumunii, jak i podczas prekwalifikacji olimpijskich w Sosnowcu. Obydwie te porażki były o tyle bardziej dotkliwe, że w obydwóch przypadkach to biało-czerwoni byli faworytami i drużyną wyżej rozstawioną niż ukraińscy zawodnicy.
O krok od elity?
Wydaje się, że kadra Ukrainy ma wszystkie predyspozycje, by bić się o awans do elity, mimo że dopiero co awansowali z dywizji IB. Bardzo blisko takiego scenariusza było już podczas ostatnich Mistrzostw Świata w Rumunii. Hokeiści ukraińscy potrzebowali tylko zwycięstwa w ostatnim meczu z outsiderami, reprezentacją Japonii. To się jednak nie udało i w ostatnim meczu rumuńskich Mistrzostw Świata, Ukraińcy pozbawili się szansy na występ wśród najlepszej szesnastki globu.
Sparingi w kratkę i ze słabymi rywalami. Lekki kryzys?
Można chyba stwierdzić, że Ukraińcy są w stanie grać z lepszymi drużynami jak równy z równym i nierzadko zaskakiwać swoich rywali. Natomiast zdecydowanie reprezentacji Ukrainy zdarzają się również dużo słabsze mecze z tymi niżej notowanymi drużynami. Ukraińscy zawodnicy w tym sezonie mierzyli się tylko raz z Litwą, gdzie zaskakująco przegrali i aż czterokrotnie rozgrywali mecze z reprezentacją Rumunii z którą co prawda wygrali wszystkie swoje cztery spotkania, ale trzy z nich rozstrzygnęła tylko jedna bramka różnicy, a w jednym do zwycięstwa potrzebna Ukraińcom była dogrywka.