Rutyniarze kontra rewelacja sezonu. Drugi półfinał z wieloma smaczkami

Drugi półfinał Pucharu Polski w hokeju na lodzie to starcie dwóch zespołów, które doskonale wiedzą, jak grać mecze „o wszystko”. Unia Oświęcim i JKH GKS Jastrzębie regularnie spotykają się na najważniejszych etapach sezonu, a ich pojedynki rzadko kończą się bez emocji, kar i bramek, które długo są analizowane klatka po klatce.
Statystyki podpowiadają wyrównane widowisko – oba zespoły potrafią wykorzystać przewagi, grają intensywnie i nie unikają fizycznej walki. To mecz, w którym tempo rzadko spada, a wynik często pozostaje otwarty do ostatnich minut. Neutralny obserwator dostanie dokładnie to, czego oczekuje od półfinału: szybki hokej, wysoki poziom i dramaturgię.
Warto podkreślić, że Unia pod wodzą Roberta Kalabera z ekipą z Jastrzębia, wygrała w tym sezonie tylko raz i doznała wcześniej dwóch porażek. Hokeiści z Oświęcimia stawiani są jednak w roli faworyta dzisiejszego starcia. Dzieje się tak, ponieważ w tej części sezonu to właśnie oświęcimianie prezentują się skuteczniej względem swojego rywala. Jastrzębianie w ostatniej fazie nieco spuścili z tonu i nie zaskakują już tak swoimi wynikami, jak w pierwszych dwóch rundach sezonu zasadniczego.
Nieco podtekstów rodzi fakt, że to właśnie z Jastrzębia do Oświęcimia przyszedł Robert Kalaber. Obecny szkoleniowiec Unii w starciu ze swoim byłym klubem, który prowadzi jego wcześniejszy asystent prowokuje trochę fakt, że może to być postrzegane jako pojedynek ucznia z mistrzem. Jak już wcześniej pisaliśmy, wynik tego pojedynku nie jest wcale taki oczywisty.
Drużyna JKH, mimo stopniowego regresu wynikowego w THL jest na pewno drużyną, która z całą pewnością będzie w stanie przeciwstawić się oświęcimianom w tym jednym spotkaniu. Pamiętajmy, że tutaj jeden mecz decyduje o tym, czy grasz w finale, czy wracasz do domu. Ciężko zatem o jakieś kalkulacje i każda z drużyn będzie musiała zostawić kawał serducha na lodzie, by w tym finale się znaleźć.
Kluczowe role w tym pojedynku odgrywać będą z całą pewnością bramkarze. Linus Lundin po stronie Unii przyzwyczaił kibiców do swojej stabilności i pewności w bramce, po drugiej stronie jednak również świetny przeciwnik, bo Kaarolus Kaarlehto to na ten moment chyba najlepszy bramkarz w ligowej stawce. To właśnie poczynania Kaarlehto mogą na lodowej tafli sprawić najwięcej kłopotów oświęcimianom i od tego może być zależny wynik dzisiejszego półfinału.
Kto tym razem wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku? – O tym przekonamy się już dzisiejszego wieczoru na lodowisku w Krynicy-Zdroju.
fot. Jarosław Fiedor Fotografia