Szaleństwo w Bytomiu, dreszczowiec w Tychach. Podsumowanie 22. kolejki

JKH GKS Jastrzębie – GKS Katowice 3:6 (1:1, 1:4, 1:1)
W czeskiej Karwinie goście z Katowic udanie zrehabilitowali się swoim kibicom za ostatnią wysoką porażkę z GKS-em Tychy 1:7. Katowiczanie skutecznie przeciwstawili się wiceliderowi z Jastrzębia i inkasują bardzo ważny komplet punktów. Dla gospodarzy jest to już trzecia porażka z rzędu i mają nad czym myśleć po ostatnich kolejkach podopieczni trenera Bernackiego. Kluczowa dla losów spotkania okazała się być druga tercja, w której przyjezdni zaaplikowali rywalom cztery bramki, tracąc przy tym tylko jedną. Zawodnicy ze stolicy górnego Śląska byli zabójczo skuteczni i znajdowali szybko odpowiedź na każdy cios wyprowadzony przez gospodarzy.
STS Sanok – Comarch Cracovia (0:0, 0:2, 2:2)
Bez niespodzianki zakończyło się spotkanie w Sanoku, gdzie goście z Krakowa odnotowali drugie zwycięstwo. „Pasy” rozkręciły się w drugiej odsłonie, kiedy to wypracowali dwubramkowe prowadzenie i nie oddali go do końca spotkania. Bohaterami krakowian okazali się być Eetu Maki i Damian Kapica. Ten pierwszy zanotował na swoim koncie dwie bramki, a drugi asystował przy trzech z czterech bramek zespołu Krystiana Dziubińskiego. Sanoczanie ambitnie walczyli i drugą bramkę zdobyli w ostatniej sekundzie, ale po raz kolejny nie starczyło to drużynie z Podkarpacia na sięgnięcie po choćby punkt w tym spotkaniu.
Polonia Bytom – KH Energa Toruń 5:6 (2:2, 1:2, 2:2)
Ależ to było meczycho przez duże „M” w Bytomiu. Jedenaście bramek, zmiany prowadzenia, jak w kalejdoskopie – słowem wszystko. Efekt końcowy jest taki, że torunianie przełamali swój bytomski kompleks i po raz pierwszy w tym sezonie zgarniają z tym rywalem komplet punktów. Bohaterami zwycięzców byli Zdenek Sedlak i Robert Arrak, którzy dwoma punktami pomogli swojej drużynie w osiągnięciu korzystnego wyniku. Podopieczni Samiego Hirvonena przełamali się w najlepszym możliwym momencie, by nieco podreperować swoją sytuację w tabeli.
GKS Tychy – Unia Oświęcim 4:3 (1:1, 0:2, 3:0)
Fenomenalne spotkanie mieliśmy okazję oglądać również na Stadionie Zimowym w Tychach. Prawdziwy dreszczowiec pasujący do atmosfery Świętej Wojny. Po drugiej tercji to Mistrzowie Polski przegrywali 1:3, by w ostatniej tercji zaliczyć świetny comeback i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę w samej końcówce. Dość powiedzieć, że tyszanie wyrównali na niecałe 5 minut do końca spotkania, a o zwycięstwie przesądzili na nieco ponad minutę przed końcem tego starcia. Świetnie spisywał się w tyskiej ekipie nowy nabytek, Joel Kerkkanen, który dwoma punktami wydatnie pomógł gospodarzom w końcowym triumfie. Dla oświęcimian to druga porażka z rzędu po przegranej w ostatniej kolejce z Polonią Bytom. Podopieczni Roberta Kalabera ostatnimi wykonami nieco utrudniają sobie sytuację w tabeli.
fot. Tomasz Gonsior