GieKSa nie składa broni. Będzie siódmy mecz!

Foto: Jarosław Fiedor Fotografia
Hokeiści GKS-u Katowice pokonali w szóstym meczu półfinału TAURON Hokej Ligi Unię Oświęcim 3:1 i wyrównali stan rywalizacji półfinałowej na 3:3. Losy spotkania decydowały się w trzeciej odsłonie, kiedy to przyjezdni z Katowic zdobyli zwycięską bramkę, a później dobili rywali golem do pustej siatki. O awansie do wielkiego finału zadecyduje zatem siódmy mecz w katowickim Satelicie.
Aktywna pierwsza tercja, ale bez bramek
Trzeba przyznać, że od samego początku spotkanie było rozgrywane w bardzo dobrym tempie i gra przenosiła się spod jednej do drugiej bramki. Nieco więcej z gry mieli goście z Katowic, ale przewaga w strzałach należała do gospodarzy. Na wyróżnienie w tej odsłonie zasługiwała świetna interwencja Lundina, który instynktowną obroną utrzymał bezbramkowy rezultat w pierwszej części spotkania.
Bramki przyszły w drugiej tercji
Na pierwsze bramki tej półfinałowej rywalizacji dane nam było czekać, aż do drugiej odsłony. Wynik spotkania w 25. minucie otworzył Stephen Andersona, który świetnie wykorzystał podanie zza bramki Bartosza Fraszki. Odpowiedź Unii było bardzo solidna. Oświęcimianie ruszyli na swoich rywali i mocno przycisnęli przyjezdnych, co skutkowało w dalszej części drugiej odsłony karami na drużynę gości. Miejscowi wykorzystali te prezenty od zawodników GieKSy i doprowadzili do wyrównania podczas gry w przewadze za sprawę Erika Ahopelto.
Mocna trzecia odsłona GieKSy
Gdy wydawało się, że oświęcimianie przejmą inicjatywę i będą chcieli objąć prowadzenie, to znów uderzyli podopieczni Jacka Płachty. Sprzed okolic bulika przymierzył Lundegard, co kompletnie zaskoczyło Linusa Lundina. Od tego momentu katowiczanie znacznie uspokoili grę i zintensyfikowali swoje wysiłki obronne. Unitom ciężko było stworzyć jakiekolwiek sytuacje pod bramką Eliassona. Na domiar złego dla gospodarzy, szwedzki bramkarz był dzisiaj fantastycznie dysponowany i kilkoma naprawdę fenomenalnymi paradami uratował gości przed stratą bramki. W końcówce Robert Kalaber postawił wszystko na jedną kartę i ściągnął Lundina, ale katowiczanie wykorzystali to dość szybko. Po przejęciu gumy dwójkow ruszyli Fraszko i Anderson, a ten drugi ulokował gumę w pustej bramce oświęcimian, tym samym ustalając wynik spotkania.
KS Unia Oświęcim – GKS Katowice 1:3 (0:0, 1:1, 0:2)
Stan rywalizacji 3:3