Co za emocje, co za seria. GieKSa w Wielkim Finale!

Foto: Marcin Nowak
Hokeiści GKS-u Katowice zwyciężyli w siódmym meczu półfinałowej batalii z Unią Oświęcim 3:1 i tym samym podopieczni Jacka Płachty zapewnili sobie miejsce w finale TAURON Hokej Ligi. Katowiczanie odwrócili niekorzystny przebieg serii i w decydującym starciu zmierzą się z GKS-em Tychy.
Tradycyjna pierwsza odsłona bez bramek
W pierwszej odsłonie, podobnie jak w ostatnim starciu na lodzie w Oświęcimiu bramek nie oglądaliśmy. Obie ekipy miały swoje okazje, ale po raz kolejny zarówno Lundin, jak i Eliasson pokazali swój wielki kunszt między słupkami obydwóch bramek. O wyniku tego spotkania i całej serii musiały zatem zadecydować kolejne odsłony.
Świetna druga tercja gospodarzy
Drugą odsłonę od bardzo mocnego uderzenia zaczęli gospodarze. Świetnie ruszył Patryk Wronka, który mijał kolejnych defensorów Unii, a następnie podał do Bartosza Fraszki, któremu pozostało tylko precyzyjnym strzałem wykończyć całą efektowną akcję. Bramka gospodarzy znacznie otworzyła mecz, goście z Oświęcimia otworzyli się, a z tego próbowali skorzystać katowiczanie, którzy kąsali w bardzo szybkich kontrach. Podopiecznym Jacka Płachty ta taktyka opłaciła się i na niecałe dwie minuty przed końcem znów świetnym instyktem podającego wykazał się Patryk Wronka. Tym razem obsłużony został Lauri Hundanpaa i to właśnie on podwyższył prowadzenie GieKSy tuż przed trzecią odsłoną.
Nieudana pogoń w trzeciej odsłonie
Taki obrót wydarzeń na lodowej tafli, sprawił, że oświęcimianie musieli postawić już wszystko na jedną kartę w trzeciej odsłonie. Goście rzucili się do ataków, ale Eliasson wciąż zostawał niepokonany. W końcu jednak przyjezdnym udało się przełamać strzelecki impas, a nadzieję w serca oświęcimskich kibiców wlał Nick Moutrey, który świetnie odnalazł się w zamieszaniu podbramkowym w 45.minucie. Po utracie bramki katowiczanie zostali zepchnięci do defensywy jeszcze mocniej, ale ich obrona była bardzo mądra i przede wszystkim szczelna. W końcówce przyjezdni mieli swoje okazje podczas gry bez golkipera, ale na kilka sekund przed końcem Fraszko przejął bezpańską gumę i skierował ją do pustej oświęcimskiej sieci, tym samym wprawiając w euforię katowickiego Satelitę i posyłając GieKSę wprost do finału TAURON Hokej Ligi.
GKS Katowice – KS Unia Oświęcim 3:1 (0:0, 2:0, 1:1)
Stan rywalizacji 4-3 dla GKS-u Katowice (awans GKS)