PUCKOUT.pl

Hokej na lodzie. Wyniki, analizy, statystyki

Karne nie dla Polaków, Francuzi górą w Sosnowcu.

Foto: Marcin Nowak

Reprezentacja Polski przegrała z Francją po niezwykle wyrównanym meczu podczas mistrzostw świata dywizji IA w Sosnowcu. O zwycięstwie zadecydowała dopiero dziesiąta seria rzutów karnych, w której skuteczny okazał się Tomas Simonsen, przesądzając o wygranej Francuzów i kończąc dramatyczny konkurs najazdów.

Bezbramkowe otwarcie

Polacy spotkanie rozpoczęli najgorzej jak mogli. Już w 30 sekundzie Kamil Wałęga nieodpowiedzialnie zaatakował jednego z rywali. Jego faul został zakwalifikowany jako atak na głowę i polski snajper został odesłany do szatni, a biało-czerwonym przyszło bronić pięciominutowe osłabienie. Ta sztuka jednak podopiecznym Pekki Tirkkonena udała się i z długiego liczebnego deficytu wyszliśmy bez szwanku. W dalszej części pierwszej odsłony mecz już mocno się wyrównał i gra szybko przenosiła się spod jednej do drugiej bramki. Polacy również mieli swoje okazje, ale zarówno Papillon, jak i Tomas Fucik nie dopuścili, by którykolwiek z zespołów wyszedł na prowadzenie przed pierwszą przerwą.

Świetna druga tercja Polaków

W drugiej tercji w końcu padły strzały, a jako pierwsi uderzyli biało-czerwoni. Podczas gry w liczebnej przewadze świetnie urwał się Patryk Krężołek i wprawił w euforię cały Stadion Zimowy w Sosnowcu. Niestety Francuzi mieli tego dnia w składzie Jordana Perreta, który jest niesamowity na tym turnieju. Francuski as wyrównał stan spotkania w 31. minucie. Cztery i pół minuty później jednak znów Polacy uderzyli. Tym razem w liczebnej przewadze prawdziwą bombę zaserwował z niebieskiej Bartłomiej Pociecha i znów prowadziliśmy. Swojej przewagi nie oddaliśmy już do końca drugiej odsłony.

Pogoń Francuzów skuteczna

Prowadzenie oddaliśmy jednak już w trzeciej odsłonie. Znów polską obronę i bramkarza zaskoczył niezawodny w tym turnieju Jordan Perret. Dalsza częśc trzeciej odsłony przebiegła już w nieco innym tempie. Polacy mieli swoje okazje w końcówce podczas gry w liczebnej przewadze, ale w ostatnim fragmencie spotkania Papillon zaczął bronić jak w transie. Francuski golkiper do spóły z naszym Fucikiem, zapewnili nas, że będzie potrzebny dodatkowy czas gry, by wyłonić zwycięzcę tego starcia.

Dogrywka z masą emocji

W dogrywce kilkukrotnie ruszyliśmy indywidualnie, ale Francuzi nasze próby kasowali. W dalszej części dogrywki już godziliśmy się z porażką, gdy jeden z Francuzów skierował gumę do siatki. Po analizie wideo jednak okazało się, że bramka nie będzie uznana i wróciliśmy z powrotem do rywalizacji. Musieliśmy jednak jeszcze wybronić nieco ponad półtorej minuty osłabienia, ale siłą charakteru biało-czerwoni doprowadzili do rzutów karnych.

Przeklęta 10. seria karnych

W serii najazdów znów, podobnie jak w towarzyskim meczu w Bytomiu potrzebne było bardzo dużo prób, by rozstrzygnąć o zwycięzcy. Na nasze nieszczęście w 10. serii rzutów karnych przestrzelił Patryk Krężołek, a Tomas Simonsen pokonał Fucika i dał gościom z Francji dodatkowy bardzo cenny punkt za zwycięstwo po karnych.

Francja – Polska (0:0, 1:2, 1:0, d. 0:0, k. 3:2)

1:0 Krężołek Patryk – Naróg Michał, Chmielewski Aron (23:22, 5/4)
1:1 Perret Jordan – Boudon Louis (30:51)
2:1 Pociecha Bartłomiej – Wronka Patryk, Łyszczarczyk Alan (34:40, 5/4)
2:2 Perret Jordan – Simonsen Tomas, Boudon Louis (42:35)

Karne:

1:0 Baptise Bruche

1:1 Alan Łyszczarczyk

1:2 Alan Łyszczarczyk

2:2 Baptise Bruche

3:2 Tomas Simonsen

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Prawa autorskie © Wszelkie prawa zastrzeżone | Puckout 2025 | Newsphere autorstwa AF themes