PUCKOUT.pl

Hokej na lodzie. Wyniki, analizy, statystyki

Transferowy bilans zysków i strat – GKS Katowice

Foto: Marcin Nowak

Przyszła pora, aby rozliczyć ruchy transferowe GKS-u Katowice. Latem w stolicy województwa śląskiego działo się naprawdę sporo. Kibice nie kryją entuzjazmu i odliczają dni do startu sezonu. Kaliber zawodników, którzy dołączyli do GieKSy wskazuje jasno, że w Katowicach mogą chcieć sięgnąć po to, co uciekło w ostatnich latach.


Zwolnienia grupowe

Po sezonie z katowickiej szatni wyprowadziło się aż dwunastu zawodników. Na liście pożegnań zarówno zawodnicy zadomowieni na Górnym Śląsku, jak i ci mający zaledwie jeden rozegrany sezon na koncie. Z różnych względów w barwach GKS-u nie zobaczymy w nadchodzącym sezonie następujących zawodników: Ian McNulty, Juho Koivusaari, Lauri Hundanpaa, Sam Coatta, Jesper Eliasson, Mateusz Bepierszcz, Jean Dupuy, Maksymilian Dawid, Aleksi Varttinen, Albin Runesson, Travis Verveda, Zack Hoffman.

Najmocniej z GieKSą był związany rzecz jasna Mateusz Bepierszcz. 35-latek ma za sobą aż siedem sezonów rozegranych w Katowicach. Pierwsze podejście miało miejsce w latach 2012-2014, kolejny raz napastnik zdecydował związać się z katowickim klubem przed inauguracją sezonu 2021/2022. Bepierszcz z katowickim klubem sięgnął po dwa złote oraz trzy srebrne medale mistrzostw Polski. Ponadto sięgnął po Superpuchar Polski oraz wywalczył trzecią lokatę w rozgrywkach Pucharu Kontynentalnego 2024/2025. Licznik Bepierszcza w Katowicach zatrzymał się na 354 rozegranych spotkaniach. 

Sporo emocji, a wręcz kontrowersji dotyczyło obsady katowickiej bramki. Jesper Eliasson, według wielu nie był golkiperem, na jakiego liczono w ekipie wicemistrzów Polski. Szwedzki golkiper bronił na wysokim procencie, oscylującym w granicach 92,5%. Brakowało jednak w jego występach czegoś magicznego, czegoś takiego, co Unii Oświęcim w swoim szczycie dawał chociażby Linus Lundin. 
Kilka świetnych występów na swoim koncie w ubiegłych rozgrywkach miał również Michał Kieler i wielu kibiców w nim upatrywało przyszłej jedynki między katowickimi słupkami, ale włodarze katowickiego klubu najpierw zdecydowali się pożegnać z Eliassonem.

Dużo głosów pojawiło się również po informacjach o odejściu Travisa Vervedy i Jeana Dupuy. Pierwszy z wymienionych Kanadyjczyków, defensor spędził w Katowicach 2 sezony i kibice zdążyli go już utożsamić z bardzo dużą solidnością w defensywie. Verveda w dwóch sezonach, wystąpił łącznie aż w 113 spotkaniach, na co złożyło się 79 spotkań w sezonie zasadniczym i 34 spotkania w fazie play-off. Dodatkowo zaliczył również 6 występów w barwach GieKSy w Pucharze Kontynentalnym. 

Odejście drugiego z wymienionych było dla kibiców GKS-u jeszcze większym ciosem, w momencie, gdy ujawniono kierunek transferu Kanadyjczyka, Dupuy zdecydował się bowiem na podpisanie kontraktu w Sosnowcu, zasilając tym samym zespół jednego z największych rywali katowickiej drużyny w ligowej stawce. Napastnik dołączył do drużyny Jacka Płachty na początku 2024/25 i półtora roku, które spędził w Katowicach, wystarczyło by zaskarbić sobie serca katowickich kibiców. Wystarczy spojrzeć na statystyki, które jasno mówią, jak ważny był to gracz układanki Jacka Płachty. W poprzednich rozgrywkach Dupuy zagrał łącznie w 51 meczach TAURON Hokej Ligi, licząc z fazą play-off. Taka ilość meczów pozwoliła mu na zgromadzenie aż 45 punktów za 14 bramek i 31 asyst.

Pokaźne grono przybyszy zza oceanu

W Katowicach dość mocno postawiono na kierunek północnoamerykański. Aż czterech zawodników, których zakontraktowano do tej pory to gracze z kontynentu, odkrytego przez Kolumba. Mowa o nowym golkiperze Connorze LaCouvee , obrońcach Matthew Sredl, Ethanie Cap i napastniku Brocku Bremerze.

Zwłaszcza w przypadku tego pierwszego z wymienionych, jego hokejowe dossieur robi całkiem solidne wrażenie. 32-letni Kanadyjczyk po wyjeździe do Europy prezentował się jako pierwszy bramkarz czołowych ekip Liigi, czy ekstraklasy słowackiej, broniąc na wysokim procencie skuteczności, praktycznie nie schodząc poniżej 90% przy rozegraniu 30+ meczów w lidze. W ostatnim sezonie LaCouvee był kolegą z drużyny Kamila Wałęgi w zespole Vlci Zilina i to właśnie stąd przywędrował do stolicy województwa śląskiego.

Niemniej ciekawie prezentują się kariery dwóch nowych obrońców katowickiej GieKSy. Matthew Sredl to 24-letni Amerykanin, który po przyjeździe do Europy pod koniec sezonu 2023/24, zdążył już zagrać w 5 różnych klubach i krajach. GKS będzie jego szóstym krajem i angażem na europejskiej ziemi. W zeszłym roku, defensor rozegrał w końcu pełny sezon bez zmiany barw we francuskim Anglet, gdzie w 38 spotkaniach zanotował 10 punktów, na co złożyła się jedna bramka i 9 asyst. Ethan Cap, kanadyjski obrońca to zawodnik, który do Katowic również trafia wprost z francuskiej Ligue Magnus, a ostatnie 2 sezony spędził w zespole Angers. Cap może poszczycić się 93 spotkaniami w barwach francuskiego ekstraligowca, w których punktował 25 razy, 6 razy zdobywając bramki, a 19-kroonie asystując.

Całkiem dobrze zapowiada się również najnowszy nabytek ofensywny – Brock Bremer. Amerykanin zaczął swoją przygodę w europejskich ligach w ubiegłych rozgrywkach w Danii. Reprezentował wówczas barwy duńskiego Herlev Eagles, gdzie w 61 spotkaniach zgromadził na swoim koncie 45 punktów. Jak sam podkreślał w rozmowie z nami, wciąż się uczy europejskiego hokeja i jeszcze nie pokazał pełni umiejętności. Amerykanin nie ma za sobą potężnych warunków fizycznych, ale nadrabia szybkością i dobrą techniką użytkową. Można powiedzieć, że jest to gracz o profilu Patryka Wronki.

Również ciekawymi transferami wydają się zawodnicy z kierunku skandynawskiego, tacy Miro Ruokonen, pozyskany wprost z fińskiej Liigi, gdzie jeszcze w ubiegłym sezonie występował w zespole TPS. Co prawda fiński skrzydłowy nie grał już w tym zespole pierwszych skrzypiec, ale liczba 11 sezonów w Liidze na przemian z krótkimi wypożyczeniami do Mestis robi wrażenie. Ruokonen łącznie na poziomie Liigi zagrał 484 meczów, w których zdobył 80 punktów za 39 bramek i 31 asyst. Takie statystyki trzeba przyznać, że robią wrażenie, patrząc na to, że to zawodnik wzmacniający zespół THL.

Głośny był również powrót Pontusa Englunda, który z pewnością ucieszył również wielu katowickich kibiców. Jak się okazało, Szwed tylko na rok rozstał się z katowickim zespołem. Bardzo skuteczny defensor odszedł z GieKSy po sezonie 2024/25 i przeszedł do francuskiego Grenoble, gdzie również zaprezentował się kibicom z tej najlepszej strony. 26-letni obrońca zagrał w 58 spotkaniach i zdobył, aż 29 punktów, co jak na obrońcę jest wynikiem więcej niż wybitnym. Z całą pewnością Englund znów będzie chciał o sobie przypomnieć katowickim fanom i wkraść się w ich łaski.

Najświeższy nabytek Emil Forslund to też zawodnik z ograniem w najlepszych europejskich ligach. Doświadczony szwedzki ofensor ma na swoim koncie 5 pełnych sezonów na najwyższym szczeblu rozgrywkom w Szwecji. Ostatnie sezony Forslund spędził na zapleczu ekstraklasy z kilkoma wypożyczeniami do klubów SHL. Trzeba jednak przyznać, że ostatni sezon był już sezonem spędzonym w całości na zapleczu SHL i nie był do końca udany dla napastnika, rodem z Tidaholm. W 49 meczach Forslund zanotował jedynie 7 punktów za 1 bramkę i 6 asyst.

Z kierunku polskiego skromnie, ale hitowo

Nie da się również przejść obojętnie od wielkiego powrotu do Katowic Patryka Krężołka. 27-letni kryniczanin ma za sobą zagraniczny angaż w zespole Banika Sokolov. Popularny „Krężoł” odszedł tam z Zagłębia Sosnowiec jako król strzelców polskiej TAURON Hokej Ligi i oczekiwania w nim pokładane spełnił. Reprezentant Polski stał się drugim najproduktywniejszym zawodnikiem Banika i w 50 spotkaniach zgromadził na swoim koncie 41 punktów. Dodatkowo, skrzydłowy świetnie się prezentował również podczas występów w reprezentacji Polski, na Mistrzostwach Świata dywizji IA. Krężołek został bowiem królem strzelców sosnowieckiego czempionatu.

Jak się okazało, to jednak nie starczyło, by Patryk mógł kontynuować swoją karierę za granicą. Jak sam przyznał, czekał na oferty zza granicy, jednak samo oczekiwanie było dość męczące, więc gdy przyszła oferta powrotu do GieKSy, to nie wahał się zbyt długo i przyjął propozycję katowickiego klubu. Przypomnijmy, że Krężołek grał już w GieKSie od sezonu 2017/18, aż do sezonu 2022/23, kiedy to po sezonie dołączył do ekipy Zagłębia Sosnowiec.

Siła doświadczenia Patryka Krężołka na ten moment poparta jest już 10 sezonami na polskich taflach, w których to reprezentant Polski rozegrał już 358 spotkań. Na polskich taflach wychowanek KTH Krynica zdobył już 213 punktów i w kolejnym sezonie będzie celował w najwyższe indywidualne osiągnięcia sezonu.

Wielka niewiadoma

Przy tak dużych roszadach nigdy tak do końca nie znamy potencjału końcowego całej ekipy. Wydaje się, że lista odejść to bardzo duży ubytek jakościowy, ale na ich miejsce zdaje się, że zakontraktowani zostali zawodnicy przynajmniej o zbliżonym potencjale, a w naszym odczuciu na papierze o znacznie większym potencjale. Kierunek północnoamerykański, który obrano w Katowicach będzie miał pewnie swoje wady i zalety, ale z całą pewnością hokejowej jakości przynajmniej na papierze GieKS-ie nie powinno zabraknąć.

Zespół Jacka Płachty po raz kolejny będzie się bił o najwyższe cele w TAURON Hokej Lidze i co do tego nie ma raczej żadnych wątpliwości. Jak w tym sezonie katowiczanie będą zarządzać jednak tempem i jaki styl będzie prezentować ekipa ze stolicy Górnego Śląska? O tym przekonamy się za kilka miesięcy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Prawa autorskie © Wszelkie prawa zastrzeżone | Puckout 2025 | Newsphere autorstwa AF themes