Transferowy bilans zysków i strat – JKH GKS Jastrzębie

W minionym sezonie JKH GKS Jastrzębie zawstydził ligowych potentatów, udowadniając, że odważne stawianie na młodzież, nie wyklucza zdobywania trofeów. Czy na nadchodzący sezon ekipie pod przewodnictwem Rafała Bernackiego, uda się znów stworzyć efektywną formację obcokrajowców, wspieraną przez nie kłaniających się ligowym weteranom wychowanków?
Ciężkie czasy tworzą silnych ludzi
Kondycja lokalnego przemysłu wydobywczego od lat determinuje możliwości finansowe jastrzębskiego sportu. A ten, w ostatnim czasie zmaga się z coraz większymi problemami. Jastrzębska Spółka Węglowa, czyli główny mecenas sportu w regionie, skupia się na ratowaniu miejsc pracy i przetrwaniu. Najboleśniej przekonali się o tym kibice siatkówki, którzy musieli oswoić się z nową, brutalną rzeczywistością. Jeszcze do niedawna rozdający karty w ligowej stawce Jastrzębski Węgiel, zmuszony był wycofać się z udziału w rozgrywkach Plus Ligi. Równolegle ruszyła lawina plotek dotycząca przyszłości jastrzębskiego hokeja. Z odsieczą kolejny raz przybył prezes Kazimierz Szynal, który zapewnił kibiców, że klub jest zabezpieczony na cięższe czasy. Rozsądne gospodarowanie środkami pozwoliło stworzyć poduszkę finansową umożliwiającą spokojne ubieganie się o licencję i przystąpienie do rozgrywek sezonu 2026/2027. Trzeba przyznać, że w zakresie gospodarności i rozsądnego dysponowania finansami, jastrzębski klub prezentuje się wręcz podręcznikowo. Pamiętać należy, że prowadzona jest również cały czas inwestycja związana z modernizacją lodowiska.
Pomysł na drużynę w ubiegłym sezonie wydawał się genialny w swej prostocie. Silna pierwsza formacja, oparta na obcokrajowcach, którzy będą w stanie zrobić różnicę. Sihvonen, Berzins, Forsberg – formacja, która okazała się strzałem w dziesiątkę. Każdy z napastników z odpowiednimi umiejętnościami i głodem gry, jakby wciąż mieli coś do udowodnienia światu, który się na ich talencie nie do końca poznał. Dalej jastrzębska młodzież pod przewodnictwem doświadczonych kolegów. Na czele tej „bandy” kapitan z krwi i kości – Maciej Urbanowicz. Kiedy przeciwnikowi trzeba pokazać twarde waruni gry, wiadomo, że „Urban” będzie w samym środku zamieszania. Po zejściu z lodu to wciąż charyzmatyczny jednak będący ostoją spokoju człowiek. Gość, którego słowa pozwalają młodzieży oswoić się z trudami najbardziej stresujących rywalizacji.
Najlepsi chcą iść wyżej
Nieodzownym elementem rzeczywistości klubów, które nie mają argumentu w postaci zasobności portfela, jest strata czołowych zawodników na rzecz bogatszych rywali. Dla włodarzy JKH nie jest to z zresztą nic odkrywczego, bowiem wychowanków jastrzębskiego hokeja w ligowej stawce znajdziemy całkiem sporo. 23-letni Polak, mający na swoim koncie 29 punktów w 44 meczach, musiał stać się łakomym kąskiem na letnim rynku transferowym. Szymon Kiełbicki, bo o nim mowa, imponował dynamiką i odwagą w podejmowanych na lodzie decyzjach. Wychowanek krynickiego hokeja podjął decyzję, że pora, aby podjąć wyzwanie walki o swoje w znacznie bardziej konkurencyjnej drużynie GKS-u Tychy.
Dla podopiecznych Rafała Bernackiego w spotkaniach, podczas których długimi momentami nie byli stroną utrzymującą się na krążku, kluczowe było zabezpieczenie szyków obronnych. W ostatniej instancji jastrzębski zespół mógł liczyć na skandynawski spokój i opanowanie Karolusa Kaarlehto. Skuteczność interwencji na poziomie niespełna 93% wyraża więcej niż tysiąc słów. Wspomnieniem, przekazywanym przez kibiców JKH z pokolenia na pokolenie, może być postawa fińskiego golkipera w Turnieju Finałowym Pucharu Polski. Kaarlehto. Notując 98% skuteczność obron, 28-latek stał się jednym z ojców pucharowego sukcesu. Ku rozczarowaniu miejscowych sympatyków hokeja, Kaarlehto stał się kolejnym bramkarzem, który po rozegraniu świetnego sezonu w barwach JKH, podpisał kontrakt z Zagłębiem Sosnowiec.
Nowe, lecz również znajome twarze
Rozpamiętywać o tym, co było, nikt nad czeską granicą nie ma zamiaru. Szefostwo klubu nie czekało długo z ogłoszeniem nazwisk, które będą miały za zadanie zrekompensować straty. Na kolejny powrót zdecydował się Martin Kasperlík. Dla 33-letniego Czecha będzie to o tyle wyjątkowy sezon, że będzie miał możliwość występować w rodzinnej Karwinie, gdzie stawiał pierwsze hokejowe kroki. Choć 33-latek w przeciwieństwie do Kiełbickiego, operuje lewym uchwytem kija, wydaje się być jego naturalnym zastępcą. Kasperlík przez wiele lat uchodził za jednego z najbardziej dynamicznych zawodników w całej lidze, o czym doskonale wie trener Bernacki.
Paavo Hölsä to z kolei odpowiedź na pożegnanie z Karolusem Kaarlehto. 31-latek ma za sobą udane epizody w Słowenii, gdzie z Olimpiją Ljubljaną sięgał po mistrzostwo kraju oraz tytuł mistrza Alpejskiej Hokej Ligi. W minionym sezonie Hölsä nie występował jednak w żadnym klubie, a o powodach takiej decyzji opowiadał w rozmowie z naszą redakcją LINK DO ROZMOWY
Postacią, którą mogą kojarzyć polscy kibice jest Miro-Pekka Saarelainen. 32-letni Fin zimą 2022 roku wzmocnił przed fazą play-off GKS Katowice, z którym sięgnął po tytuł mistrza Polski. Po krótkiej przygodzie z Polską Saarelainen występował w Danii, fińskim Mestis, rumuńsko-węgierskiej Erste Lidze oraz na trzecim poziomie rozgrywkowym w Niemczech, wszędzie regularnie punktując. Ciekawym ruchem wydaje się sprowadzenie Jonasa Savolainena. 29-letni skrzydłowy miniony sezon spędził na… drugim poziomie rozgrywkowym we Włoszech. W barwach Valpellice Bulldogs rozegrał dwa sezony, w każdym z nich notując średnią powyżej punktu na mecz, jednak pojawia się pytanie o poziom sportowy samych rozgrywek.
Constant formacji defensywnej
Dla wielu szkoleniowców budowanie drużyny rozpoczyna się od stworzenia silnej linii obrony. A tutaj ekipie JKH udało się zachować monolit z ubiegłego sezonu. Wciąż będziemy mogli zatem podziwiać Emila Bagina, człowieka od pracy w formacjach specjalnych i jednego z głównych asystentów. Na dobrą sprawę, jedyną istotną zmianą będzie dołączenie Szymona Bieńka, który w sezonie 25/26 bronił barw bytomskiej Polonii.
Przepis na sukces jastrzębskiej drużyny wydaje się podobny jak przed rokiem. Aby znów JKH GKS mógł walczyć na równi z najsilniejszymi ekipami, potrzebna będzie efektywność obcokrajowców, oraz odważna gra i rozwój młodzieży. Pomysł sprawdzony, wszystko zależeć będzie od jakości wykonawców jastrzębskiej myśli szkoleniowej.
MATEUSZ MRACHACZ
KAMIL PRZEGENDZA