Rihards Marenis: Czasem lubię zmierzyć się na pięści

Foto: LHF.LV
Seria Świeżynki THL znów powraca do Oświęcimia. Kolejnym gościem naszych rozmów jest Rihards Marenis. Zawodnik z bogatą przeszłością reprezentacyjną i dużym doświadczeniem w topowych europejskich ligach, będzie z całą pewnością motorem napędowym oświęcimskiej ofensywy.
Puck Out: – Rihards, Twoja kariera jest niezwykle bogata. Wiele lig, wiele krajów – olbrzymie doświadczenie. Czy w tak zmiennym środowisku masz jakieś miejsce, które najlepiej Ci się kojarzy i które mógłbyś poniekąd nazwać domem, oczywiście wyłączając kluby z Łotwy?
Rihards Marenis: – Zdecydowanie najlepiej czułem się w Szwecji. Urodził się tam mój syn, co też odgrywało sporą rolę. Jednak generalnie cały kraj i odczucia z nim związane są bardzo pozytywne. Wydaje mi się, że dobrze dopasowujemy się właśnie ze Szwecją.
Czy przed transferem do Unii, słyszałeś co nieco o polskiej lidze, masz znajomych, którzy tu grali?
–Tak, znałem wielu chłopaków, którzy grali w Polsce. Nie ukrywam, że dzięki temu wiedziałem dokładnie na co się pisałem, podpisując kontrakt w Unii.
Miałeś już okazję zobaczyć Polskę i poznać nasz kraj?
– Wraz z rodziną kilkukrotnie w ciągu ostatnich lat byliśmy w Polsce. Bardzo nam się podobało i nasze odczucia są tylko i wyłącznie pozytywne, to był dobrze spędzony czas.
Na koniec poprosiłbym o kilka słów do polskich kibiców, co wniesiesz do naszej ligi?
– Myślę, że najwięcej będzie widać mojej miłości do hokeja kiedy gram, której nie da się ukryć. Lubię zdobywać bramki, podawać, uderzać, blokować strzały, a czasem lubię też zmierzyć się na pięści. Bardzo doceniam, gdy moi kompani z drużyny prezentują podobne wartości. Wydaje mi się też, że nie ukrywam swojej radości z hokeja zbyt dobrze.
Rozmawiał: Kamil Przegendza