Kodeks wykroczeń. Czy kultura hokeja jest zepsuta?

Foto: Hockey Canada
Finał Pucharu Stanleya za nami, emocje opadły. To dobry moment, by zajrzeć do tematu, którym żyły social media w trakcie starć pomiędzy Vegas Golden Knights a Carolina Hurricanes. W trakcie pierwszego meczu finałowego, na trybunach Lenovo Center dało się usłyszeć skandowanie kibiców nieco inne niż zwykle. Go, Canes, go zamieniło się w no means no.
Problemy z reputacją, finały i nietypowe skandowanie
Na początku media amerykańskie nie podjęły się tematu. Jednak parę godzin po meczu internet zalała fala artykułów na temat kontrowersji dotyczącej bramkarza Vegas Golden Knights, Cartera Harta. To do niego kierowane były okrzyki no means no, które kibice Canes przygotowali dla golkipera. Kiedy tylko filmiki z meczu obiegły internet, do życia powróciła głośna sprawa napaści seksualnej z 2018 roku, w którą zamieszanych było pięciu hokeistów reprezentacji Kanady WJC: Dillon Dubé, Alex Formenton, Carter Hart, Cal Foote i Michael McLeod.
To jednak Hart jako jedyny z pięciu zawodników występuje obecnie w NHL. W trakcie finałów pojawiły się głosy mówiące o tym, że być może brakuje tylko kilku meczów, by „oprawca” podniósł Puchar Stanleya. W komentarzach pod różnymi analizami całej sprawy zawrzało jeszcze bardziej, gdy w trakcie jednej z konferencji Hart zapytany o akcję kibiców Canes, powiedział:
To tylko hałas. Atmosfera w obydwu arenach jest super głośna i to super doświadczenie w nich grać, więc to tylko hałas.
Co takiego wydarzyło się w 2018 roku?
W styczniu 2018 Kanada zdobyła złoty medal na Mistrzostwach Świata Juniorów. Sześć miesięcy później w Londynie, Ontario miała miejsce gala oraz turniej golfa organizowany przez Hockey Canada Foundation. Po imprezie zawodnicy udali się do baru, gdzie poznali kobietę, która znana jest jako E.M. Po imprezie Michael McLeod wrócił do hotelu wraz z E.M., gdzie doszło do rzeczy, które aż ciężko opisać. Według zeznań ofiary poza stosunkiem między nią, a McLeodem to, co działo się w pokoju w obecności przynajmniej ośmiu hokeistów, nie było wynikiem świadomej zgody. Zeznania wskazują na to, że w pokoju pojawiała się różna ilość mężczyzn, z czego przynajmniej ośmiu z nich ofiara rozpoznała jako zawodników reprezentacji Kanady.
Zeznała, że odczuła presję oraz strach przed tym, co mogliby jej zrobić dużo więksi od niej mężczyźni, gdyby zaprotestowała. Dodała też, że w tamtej chwili czuła się, jakby wyszła z ciała i obserwowała całe zajście z boku, w związku z czym biernie godziła się na to, co kazali jej robić.
Hokeiści reprezentacji Kanady zaprzeczyli zeznaniom E.M. Twierdzili, że dziewczyna sama zaproponowała wszystkim stosunek seksualny. Na ich niekorzyść działają jednak dostępne w internecie wiadomości tekstowe, które wymienili ze sobą po zajściu w pokoju hotelowym – ustalają tam wspólną wersję, zastanawiają się, czy mogą zostać oskarżeni. Również nagrania, które wykonali zawodnicy są niepokojące.Na nagraniach widać, jak McLeod i Formenton instruowali ofiarę, co ma powiedzieć i chcieli, by padły słowa zgody.
Te słowa rzeczywiście padły, jednak czy presja wywarta na kobiecie nie miała tu znaczenia?
Chwilowa zamieć i późniejsza lawina zdarzeń
Sprawa została zgłoszona od razu do Hockey Canada i na policję, jednak śledztwo po niecałym roku zamknięto bez oskarżeń. Ofiara wycofała się ze składania zeznań ze względu na stan psychiczny. Dopiero w 2022 roku złożyla pozew cywilny, gdzie dochodziła odszkodowania w wysokości 3.55 miliona dolarów. Hockey Canada zapłaciło utajnioną kwotę i próbowało zamknąć sprawę, co wywołalo lawinę zdarzeń. Okazało się, że organizacja utrzymuje tajny fundusz, National Equity Fund, który używany jest między innymi do zawierania ugód w sprawach o napaści seksualne. W wyniku presji społeczeństwa otwarto śledztwo w sprawie Hockey Canada, a dodatkowo policja na nowo wróciła do sprawy samej napaści i poinformowała, że znalazła nowe dowody, które pozwalają wierzyć, że faktycznie zostało popełnione przestępstwo.
W 2024 roku pięciu zawodników, wobec których istniały dowody, że brali udział w czynnościach seksualnych zostało oskarżonych o napaść. Oddali się w ręce policji, jednocześnie opuszczając kluby, w których grali. Rok później rozpoczął się proces, który od samego początku miał wiele wyzwań – na początku pojawiły się problemy z procedurami, bo doszło do błędu procesowego, co poskutkowało tym, że sprawa prowadzona była dalej bez ławy przysięgłych. Także zeznania hokeistów z 2022 roku oraz ważna wiadomość tekstowa wysłana przez Bretta Howdena nie zostały wzięte pod uwagę w sprawie.
Wyrok, który uratował kariery
E.M. zeznawała łacznie 9 dni, z których aż 7 to tzw. cross examination, podczas których adwokaci hokeistów poddawali w wątpliwość każde jej słowo. Spośród oskarżonych do zeznań przystąpił jedynie Carter Hart. Cała reszta oskarżonych zdecydowała się nie składać zeznań zgodnie z kanadyjskim prawem. Ostatecznie sędzia wydała wyrok uniewinniający piątkę kanadyjskich hokeistów na podstawie braku dowodów na brak zgody, niespójności w zeznaniach ofiary oraz subiektywnego przekonania oskarżonych o tym, że zgoda została wyrażona.
Czy czas na edukację i odbudowanie reputacji?
Niezależnie od opinii, dowodów, ostatecznych wyroków, cała sytuacja przywołuje coś bardzo istotnego: czy kultura męskiego hokeja jest zepsuta? Czy tam, gdzie sportowcy z jasną przyszłością, tam też ryzyko bycia w samym środku skandalu? Czy chłopcy pozostaną chłopcami, w związku z czym nie powinniśmy naprawiać problemu od środka? Nie bez powodu w mediach można często spotkać się z opinią o tym, że hokeiści to zepsute dzieciaki.
Przypomnijmy też sytuację z szatni reprezentacji USA po wygranej złotego medalu ZIO 2026, kiedy to padł nieodpowiedni żart ze strony prezydenta Donalda Trumpa, dotyczący damskiej reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Zawodnicy, którzy wtedy żywo i z rozbawieniem na ten żart zareagowali, a dodatkowo pojawili się także na spotkaniu z prezydentem, zostali poddani ogromnej krytyce. W tym przypadku dyskusja dotyczyła jedynie moralności i światopoglądu politycznego.
Nasuwają się więc jeszcze dwie kwestie – czy kontrowersje powstają tylko ze względu na polaryzację polityczną społeczeństwa, czy może jednak jest to temat, któremu należy się przyjrzeć i próbować naprawiać?
Fantastyczny artykuł pozdrawiam