Polacy pokonują Japończyków! Gramy o awans

Foto: Zamrożeni w kadrze
Reprezentanci Polski zwyciężyli w swoim czwartym meczu Mistrzostw Świata Dywizji IA z ekipą Japonii 4:2. Biało-czerwoni dzięki temu zwycięstwu i korzystnych wynikach w innych starciach włączają się do walki o awans między najlepszą szesnastkę globu.
Remisowe otwarcie
W pierwszej tercji aktywniejszą stroną byli rywale z Japonii, ale to Polacy uderzyli jako pierwsi. Już w 6. minucie podczas gry w przewadze pociągnął z niebieskiej Bartłomiej Pociecha, a krążek do siatki przekierował dobrze pracujący na bramkarzu Dominik Paś. Po zdobyciu bramki biało-czerwoni dali się nieco zepchnąć do defensywy ambitnym Japończykom. Co prawda podopieczni Pekki Tirkkonena poradzili sobie z grą w liczebnym deficycie, ale Japończycy dopięli swego. W 16. minucie krążek po strzale Hanzawy po raz pierwszy zatrzepotał w polskiej sieci po dość nieszczęśliwym rykoszecie. Po wyrównaniu, reprezentanci Polski szybko ruszyli by odzyskać prowadzenie, jednak do końca pierwszej odsłony ta sztuka im się nie udała.
Druga odsłona również na remis
W drugiej tercji gra Polaków wyglądała już lepiej i znów byliśmy w stanie uderzyć jako pierwsi. Znów w przewadze. Tym razem japońskiego golkipera pokonał Filip Komorski. Po raz kolejny jednak Japończycy byli w stanie znaleźć skuteczną odsłonę jeszcze w tej samej odsłonie. Na nieco ponad dwie minuty przed końcem środkowej odsłony Hanzawa strzelił swoją drugą bramkę i doprowadził do wyrównania.
Trzecia odsłona zdecydowała
Trzecia tercja już od samego początku sprawiła, że kibice, zgromadzeni na Stadionie Zimowym mogli dostać zawałów serca, gdy „Samuraje” pędzili z kontrami na polską bramkę. Czujny był jednak Tomas Fucik i trzymał nam wciąż wynik remisowy. W euforię wprawił arenę w Sosnowcu Patryk Wronka, który świetnie odnalazł się przed japońską świątynią i wyprowadził nas po raz trzeci na prowadzenie w tym starciu. Tym razem prowadzenia już nie oddaliśmy, choć nie obyło się bez problemów. Na kilka minut przed końcem karę złapał Christian Mroczkowski i rywale próbowali wyrównać grając bez bramkarza. Tą sytuację wykorzystał Patryk Krężołek, który dopadł do wystrzelonej z tercji obronnej gumy i umieścił ją w pustej japońskiej sieci, przypieczętowując zwycięstwo Polaków.
Jeden negatywny scenariusz
Taki wynik sprawia, że Polacy mają bardzo realne szanse na awans do światowej elity. Jedynym scenariuszem, który nie gwarantuje biało-czerwonym awansu przy zdobyciu trzech punktów z Litwinami, jest sytuacja w której Francja zwycięża z Kazachstanem, a Ukraina przegrywa z Japonią w regulaminowym czasie gry.
Polska – Japonia 4:2 (1:1, 1:1, 2:0)
1:0 Paś Dominik – Pociecha Bartłomiej, Wronka Patryk (5:56, 5/4)
1:1 Hanzawa Chikara – Nakajima Teruto, Halliday Jiei (15:32)
2:1 Komorski Filip – Krężołek Patryk, Chmielewski Aron (31:22, 5/4)
2:2 Hanzawa Chikara – Sato Yu, Yoneyama Koki (37:46)
3:2 Wronka Patryk – Paś Dominik, Łyszczarczyk Alan (52:00)
4:2 Krężołek Patryk – Wanacki Jakub, Ciura Bartosz (58:26, 4/5 do pustej bramki)