Spadkowicz z elity za mocny. Wysoka porażka Polaków na start

foto: polskihokej.eu
Reprezentanci Polski do lat 18. ulegli w swoim pierwszym spotkaniu Mistrzostw Świata dywizji IA U18, ekipie Szwajcarii 1:6. Biało-czerwoni nie byli w stanie postawić się spadkowiczom z elity i trzeba przyznać, że wynik był dość łagodnym wymiarem tej hokejowej lekcji.
Już od początku tego starcia widać było, że Helweci przyjechali Do Krynicy z jasnym celem, żeby wrócić do grona najlepszych juniorskich świata. Polacy, jako beniaminek był ich pierwszym daniem podczas krynickiego turnieju. Po pierwszej tercji reprezentanci Szwajcarii prowadzili jedną bramką po udanej próbie Sauthiera.
Kolejną bramkę dołożyli w drugiej odsłonie, kiedy to trafił Sutter, ale popisy strzeleckie rozpoczęły się na dobre dopiero w ostatniej tercji. Najpierw Lutz, potem Sutter i gdy wydawało się, że kolejne bramki dla Szwajcarów to tylko kwestia czasu, to uderzyli Polacy. Jak się później okazało honorową bramkę dla biało-czerwonych zdobył Mateusz Myszka, który wykorzystał sytuację sam na sam z Zambellim.
W końcówce spotkania to jednak znów Helweci wykazali się skutecznymi próbami. Bramkę na 5:1 zdobył Reist, a na 25 sekund przed końcem spotkania grę w przewadze wykorzystał Kimi Sutter. Szwajcar tym samym skompletował hat-tricka w tym spotkaniu, stemplując dobry występ zarówno indywidualny, jak i jego drużyny.
Duże słowa pochwały należą się polskiemu golkiperowi Kacprowi Rydzoniowi, który mimo że wpuścił 6 bramek, to miał ogrom pracy w tym starciu. Na bramkę biało-czerwonych, Szwajcarzy wypalili, aż 66 razy. Statystyka dość porażająca i dobitnie pokazująca, że Kacper poradził się z sześćdziesięcioma uderzeniami rywali.
Kolejny mecz w niedzielę o 19:30. Polacy podejmą ekipę Kazachstanu, którzy w pierwszym dniu zmagań pokonali Węgrów 5:2.