Patryk Wronka po ciasnej porażce z Kazachami. „Tak po ludzku szkoda”

Foro: Marcin Nowak
Nie udało się reprezentacji Polski urwać punktów z faworyzowanym Kazachstanem. Biało-czerwoni ulegli rywalom 2:3, mimo że na 12 minut przed końcem spotkania prowadzili z Kazachami, to ci byli w stanie odwrócić losy rywalizacji. Po meczu kilkoma słowami przemyśleń podzielił się z mediami Patryk Wronka, autor kuriozalnej bramki, która dała Polakom prowadzenie.
W bardzo kuriozalny sposób Polacy wyszli na prowadzenie w tym starciu. Krążek właśnie po uderzeniu Patryka poszybował nad bramką, a następnie odbił się od pleców kazachskiego golkipera i wraz z nim wpadł do siatki.
– Było trochę tego szczęścia na początku, ale zabrakło go w końcówce i nie udało się osiągnąć korzystnego rezultatu. Szkoda, tak po ludzku szkoda – przyznał ofensor w biało-czerwonych barwach.
Reprezentanci Polski przez większość spotkania byli niemal bezbłędni w defensywie. Dopiero w końcówce starcia popełnili dwa małe błędy, które rywal wykorzystał.
– Dzisiaj z całą pewnością wszyscy zostawili całego siebie na tym lodzie. Byliśmy blisko siebie, każdy walczył za każdego. Zostawiliśmy kupę charakteru na tym lodzie i tym bardziej szkoda tych ostatnich dwóch minut – dodaje napastnik, występujący na co dzień w GKS-ie Katowice.
Polacy mimo porażki wciąż zachowują szansę nawet na awans do elity. Nie wszystko jednak już jest w rękach i nogach podopiecznych trenera Tirkkonena.
– Wierzę, że możemy awansować. Zagraliśmy i dzisiaj i z Francją bardzo dobre spotkania. Jest taki niedosyt. Mam nadzieję, że kolejne dwa spotkania zwyciężymy i odda nam to ten awans – dodaje popularny „Wronczes”.
Na koniec postanowiliśmy dopytać jeszcze Patryka z przymrużeniem oka, która bramka jest w jego hierarchii wyżej. Piękna nieuznana bramka z USA na elicie, czy ten kuriozalny gol z Kazachstanem/
– Ta dzisiejsza z Kazachstanem, bo mi ją uznali – zakończył z uśmiechem Patryk Wronka.
Źródła artykułu: polskihokej.eu/puckout.pl