Finały NHL w cieniu piłkarskiego mundialu. Nawet w kolebce hokeja

fot. cbc.ca
Tematem, który kibicom hokeja w Polsce spędza sen z powiek, jest ciągły impas związany z kwestią transmisji spotkań rodzimej ligi. Gdy jednak hokej już zagości w telewizji – nastrojów nie poprawiają niejednokrotnie mizerne na tle innych dyscyplin wyniki oglądalności. Co ciekawe, podobnych problemów doświadczyli ostatnio w samej kolebce hokeja, Kanadzie.
Mistrzostwa świata wskazały miejsce w szeregu finałom NHL
Nowa formuła mistrzostw świata w piłce nożnej, z udziałem 48 drużyn budzi spore kontrowersje. FIFA deklaruje, że to zabieg mający jeszcze mocniej zwiększyć globalne zasięgi imprezy i dać szansę tym, dla których drzwi do raju dotychczas były zamknięte. Krytycy odbijają jednak piłeczkę komentując, że to kolejny skok na pieniądze, ciągle łasej piłkarskiej centrali. W świecie profesjonalnego sportu, funkcjonującego od dekad w formie biznesowej, pomysły rozliczane są z perspektywy przychodów, wyników oglądalności i szeroko pojętej komercjalizacji. A w tych wartościach pomysł, póki co broni się z nawiązką.
Według danych z oficjalnego portalu sprzedaży biletów FIFA, wszystkie planowane w Vancouver na ponad 52 tysięcznym stadionie spotkania, zostały wyprzedane, co do ostatniej wejściówki. Co jednak może dziwić najbardziej – piłkarski mundial, odbywający się w kolebce hokeja, zagrał naszej ukochanej dyscyplinie na nosie. Inaugurujące spotkanie reprezentacji Kanady przeciwko Bośni i Hercegowinie oglądało 3.9 miliona Kanadyjczyków. Dla porównania, szóste spotkanie finałowe NHL zaledwie… 1,8 miliona widzów.
Po 74 latach znika kanadyjska „Noc Hokeja”
CBC, kanadyjski publiczny nadawca telewizyjno-radiowy zrywa z 74-letnią tradycją i w sobotnie wieczory nie będzie emitował na swoich pasmach meczów hokeja, Hockey Night in Canada” przechodzi zatem do historii. Wszystko za sprawą kończącej się umowy transmisyjnej i podpisaniu nowej.
Tak naprawdę CBC utraciło prawa transmisyjne już w 2013 roku. Wówczas platformy Sportsnet i Rogers uzyskały wyłączność na prawa transmisyjne w Kanadzie. Nowi nadawcy uznali jednak, że silne zakorzenienie w oglądaniu spotkań „za darmo” w CBC i przywiązanie do kanadyjskiej nocy hokeja, sprawi, że widzowie niechętnie wybiorą z marszu specjalistyczny kanał. I tak przez kolejne lata CBC, nie ponosząc kosztów, mogło zachować swoją hokejową tradycję, oddając jedynie Sportsnet i Rogersowi przychody z rekalm.
Po 13 latach rynek jednak mocno się zmienił, a z nim nawyki odbiorców. Dzisiaj kibice są już w pełni świadomi, że platformy streamingowe chętnie wykupują rozgrywki ligowe, wymuszając kupno abonamentów. Negocjacje z CBC spaliły na panewce, bowiem publiczny nadawca nie był chętny do pokrycia części kosztów licencyjnych.