Minimalna porażka z drużyną z elity. Słoweńcy górą w Tychach

Foto :polskihokej.eu
Reprezentanci Polski ulegli w kolejnym meczu przygotowań do Mistrzostw Świata dywizji IA w Sosnowcu, z reprezentacją Słowenii 2:3. W towarzyskim meczu w Tychach, Polacy nie byli w stanie zwyciężyć z doświadczonym rywalem z elity. Rewanż w sobotę o 18:30.
Skuteczne riposty biało-czerwonych
Pierwsza tercja to bardzo wyrównany i otwarty hokej. obie ekipy dobrze nastawione ofensywnie wyszły do tego spotkania. Jako pierwsi uderzyli jednak przyjezdni ze Słowenii. W 12. minucie na prowadzenie gości wyprowadził Jezovšek. Słoweniec pociągnął z lewego bulika, czym zaskoczył kompletnie Tomasa Fucika. Stracona bramka podrażniła biało-czerwonych, którzy jeszcze w pierwszej odsłonie z nawiązką odrobili starty. Nieco ponad 5 minut później do wyrównania doprowadził Patryk Krężołek, który z bliska backhandowym uderzeniem nie dał szans Usie. Kilka chwil później zrobiło się jeszcze lepiej, kiedy to bramkę „stadiony świata” zdobył Aron Chmielewski, który nienagannie wykorzystał wymanewrował Usę, a następnie umieścił gumę w odkrytej słoweńskiej bramce. Do końca odsłony wynik już się nie zmienił i podopieczni Pekki Tirkkonena na pierwszą przerwę zjeżdżali z minimalną zaliczką i prowadzeniem 2:1.
Wyrównanie gości
Druga odsłona to mocna wymiana ciosów między obydwiema reprezentacjami. Gra przenosiła się spod jednej do drugiej bramki. Polacy jednak w tej odsłonie nie byli w stanie znaleźć na wyraźnie skuteczniejszą słoweńską defensywę. Goście, którzy szukali wyrównania przez całą tercję, dopięli w końcu swego. W 36. minucie Stair dostał świetne podanie zza bramki i nie pozostało mu nic innego jak umieścić krążek w polskiej bramce. Taki obrót wydarzeń sprawił, że po drugiej tercji znów zaczynało się wszystko od nowa, bo na tablicy świetlnej widniał remisowy rezultat 2:2.
Fatalne otwarcie trzeciej odsłony
Trzecia tercja zaczęła się dla Polaków najgorzej, jak mogła. Po raz drugi na prowadzenie w tym spotkaniu wyszli przyjezdni ze Słowenii. Bardzo chytrze Robert Mahkovec, będąc za bramką zauważył błąd ustawienia Fucika. Napastnik Słowenii nabił sprytnie Tomasa Fucika, który własnym ciałem skierował gumę do własnej sieci. Do końca trzeciej odsłony biało-czerwoni szukali swoich okazji, ale blok defensywny reprezentacji Słowenii do spóły z golkiperem byli bardzo skuteczni. Mimo kilku szans, czy to podczas gry w przewadze, czy podczas gry 5 na 5 nie udawało się Polakom przełamać rywali. Na nic się to jednak zdało i biało-czerwoni notują na swoim koncie porażkę w pierwszym kontrolnym meczu ze Słoweńcami.
Polska – Słowenia 2:3 (2:1, 0:1, 0:1)