PUCKOUT.pl

Hokej na lodzie. Wyniki, analizy, statystyki

Nokaut w trzeciej tercji. Polacy dalej bez pewnego utrzymania

Foto: polskihokej,.eu

Reprezentanci Polski do lat 18. przegrali w swoim czwartym meczu Mistrzostw Świata dywizji IA U18 z Ukrainą 3:6. Biało-czerwoni jeszcze na 12 minut przed końcem spotkania prowadzili, by w ostatnich minutach stracić cztery bramki i wysoko przegrać. Podopieczni Grzegorza Rostkowskiego do końca muszą drżeć teraz o swój los na zapleczu elity i wszystko zadecyduje się w ostatnim dniu turnieju.

Na kłopoty… Lewandowski

W pierwszą tercję dobrze weszli biało-czerwoni. Polacy przetrwali pierwsze minuty szturmu Ukraińców, by potem samemu zacząć myśleć o ofensywie. Polskie wysiłki szybko się opłaciły, bo już w 9. minucie na prowadzeni biało-czerwonych wyprowadził zawodnik oznaczony numerem 9, czyli… Lewandowski. Chodzi oczywiście o Stanisława Lewandowskiego, młodego polskiego hokeistą, który bez zawahania wykorzystał sytuację sam na sam z Bobrovem, puszczając gumę między nogami ukraińskiego golkipera. Na odpowiedź Ukraińców nie trzeba było jednak długo czekać.

Nieco ponad minutę później, kiedy to rywale grali w liczebnej przewadze. Ukraińcy potrzebowali zaledwie ośmiu sekund, by wykorzystać grę w liczebnej przewadze. Do siatki Kacpra Rydzonia po piekielnie szybkiej wymianie podań trafił Denys Zherebko i zrobiło się 1:1. Do końca pierwszej odsłony wynik już się nie zmienił i na pierwszą przerwę zjeżdżaliśmy z remisem.

Rydzoń superstar w drugiej odsłonie

Druga odsłona to odmienny obraz gry. Mecz optycznie przechylał się na stronę Ukraińców, którzy długimi momentami potrafili się utrzymać przy gumie i tworzyć sobie strzeleckie sytuacje. Zawodnicy zza naszej wschodniej granicy mieli na swojej drodze jednak mur nie do przebicia. Okazał się nim być Kacper Rydzoń – człowiek od zadań specjalnych w polskiej reprezentacji. Wystarczyć tylko przytoczyć statystykę strzałów, przeciwnicy oddali na bramkę Kacpra, aż 24 strzały w samej tylko drugiej odsłonie. Żaden z tych strzałów nie znalazł drogi do polskiej bramki.

Po drugiej stronie Polacy nie mieli aż tylu sytuacji ale byli skuteczniejsi. Biało-czerwoni za sprawą Antoniego Galanta wyszli ponownie na prowadzenie. Młody napastnik polskiej kadry skutecznie dobił strzał, podczas gry w przewadze. Prowadzenie wywalczone w ten sposób nie zostało już przez Polaków oddane, aż do samego końca drugiej odsłony mimo wielu prób Ukraińców. Z tą skromną przewagą przystąpili polscy hokeiści do ostatniej tercji spotkania.

Zabójcza trzecia odsłona

Trzecia tercja zaczęła się dla Polaków bardzo źle. Denys Zherebko na samym początku trzeciej odsłony wypalił z ostrego kąta i znalazł gdzieś miejsce przy ramieniu Rydzonia. Tym samym zdobył drugą swoją bramkę w tym starciu i doprowadził do wyrównania. Długo nie mogli się po tym ciosie pozbierać biało-czerwoni i to rywale wciąż byli siłą przeważającą. Sześć minut później jednak hokejowe szczęście uśmiechnęło się do polskiej kadry. Po kilku odbiciach guma trafiła do Mateusza Myszki, który bez zawahaniu backhandem uderzył na bramkę Bobrova i zmieścił go między parkanami bramkarza. Znów byliśmy na prowadzeniu.

Niestety znów na prowadzeniu długo się nie utrzymaliśmy. Nieco ponad minutę później po składnej akcji reprezentantów Ukrainy, Vasiak umieścił gumę w polskiej siatce i znów mieliśmy remis. Kolejne perturbacje dla biało-czerwonych przyszły w kolejnych minutach. Podczas gry w przewadze, gdy wydawało się, że to Polacy mogą po raz kolejny wyjść na prowadzenie, to uderzyli Ukraińcy. Fatalny błąd na niebieskiej polskiego defensora wykorzystał Olifirczuk, który w sytuacji sam na sam połóżył Rydzonia i backhandem skierował krążek pod poprzeczkę polskiej bramki. Tym samym Ukraińcy po raz pierwszy wyszli na prowadzenie w tym meczu i to w samej końcówce spotkania.

Polacy starali się jeszcze o wyrównanie, ale w samej końcówce po sekwencji fatalnych błędów biało-czerwonych, Olifirczuk znów mógł wpisać się w łatwy sposób na listę strzelców ponownie. Kilka sekund później Olifirczuk skompletował hat-tricka przy biernej i sfrustrowanej defensywie biało-czerwonych. Ostatecznie Ukraińcy zdobyli, aż 5 bramek w trzeciej odsłonie i zwyciężyli w spotkaniu 6:3.

Biało-czerwoni po tej porażce wciąż muszą drżeć o swój los w dywizji IA. Wszystko zadecyduje się w piątek, kiedy Polacy podejmą reprezentantów Węgier.

Polska U18 – Ukraina U18 3:6 (1:1, 1:0, 1:5)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Prawa autorskie © Wszelkie prawa zastrzeżone | Puckout 2025 | Newsphere autorstwa AF themes