PUCKOUT.pl

Hokej na lodzie. Wyniki, analizy, statystyki

Pierwszy mecz MŚ Dywizji IA dla Polski! Ukraina pokonana w Sosnowcu.

FOTO: Marcin Nowak

Reprezentacja Polski znakomicie rozpoczęła rywalizację w Mistrzostwach Świata Dywizji IA. W inauguracyjnym meczu w Sosnowcu Biało-Czerwoni pokonali Ukrainę, sięgając po cenne zwycięstwo na otwarcie turnieju.

Remisowe otwarcie

W pierwszą tercję dużo lepiej weszli nasi rywale. Ukraińcy już od samego początku spotkani byli aktywniejsi i groźniejsi. Już na początku spotkania wywalczyli swoją szansę, by grać w liczebnej przewadze jednak jej nie wykorzystali. Dalsza część spotkania przebiegała w podobnym tonie, to Ukraińcy więcej operowali krążkiem w naszej tercji defensywnej, a my graliśmy głównie z kontry. W końcu jeden z naszych szybkich kontrataków przyniósł skutek i dobrze znaleziony został Aron Chmielewski. Napastnik Zagłębia przycelował w okienko i cały Stadion Zimowy wybuchł w euforii. Wraz ze zdobyciem bramki, biało-czerwoni nabrali wiatru w żagle i kilkukrotnie bliscy byli zaskoczenia po raz dugi Djaczenkę. Ta sztuka jednak im się nie udało a na kilka chwil przed zakończeniem pierwszej doczekaliśmy się skutecznej odpowiedzi przeciwników. Daniil Trakht ruszył z połowy lodowiska podczas gry w przewadze i już się nie zatrzymał. Ukraiński ofensor wymanewrował polskich defensorów i backhandowym strzałem w okienko zaskoczył Tomasa Fucika. Do końca pierwszej odsłony wynik się już nie zmienił i na pierwszą przerwę zjeżdżaliśmy z wynikiem 1:1.

Druga tercja dla Polaków

Druga tercja to już jednak z goła odmienny obraz gry. Mecz był dużo bardziej wyrównany niż w pierwszej odsłonie i akcja szybko przenosiła się spod jednej do drugiej bramki. Znów nie wyrzekliśmy się niestety faulów, ale obroniliśmy osłabienia, które przyszło nam grać. Lepiej zaś sprawa wyglądała jeśli chodzi o przewagi. Mieliśmy jedną szansę i tą okazję wykorzystaliśmy. Po faulu na Filipie Komorskim, stanęliśmy do przewagi i trzeba przyznać, że guma płynnie krążyła między polskimi kijami, aż trafiła do Patryka Wronki, który z najbliższej odległości nie miał problemów, by przekierować ją do ukraińskiej siatki. W końcówce drugiej odsłony znów złapaliśmy dobre momentum, pomimo złapania kolejnej kary. Tylko dzięki interwencjom Djaczenki wynik po drugiej tercji brzmiał 2:1 na korzyść biało-czerwonych.

Wybronione

Trzecia tercja to lekki powrót do obrazu gry z pierwszej odsłony. Rozpoczęli ją Ukraińcy od bardzo mocnego uderzenia i znów mieliśmy remis. Andrij Denyskin przedarł się środkiem, zrobił sobie trochę miejsca i wyrównał precyzyjnym strzałem. Kolejne minuty upłynęły pod znakiem prawdziwej ukraińskiej przewagi, momentami Polacy nie byli w stanie wyjść z własnej tercji. Głównie dzięki Tomasowi Fucikowi udało się tą nawałnicę rywali przetrwać, by w końcu wyprowadzić tą decydującą akcję w tym starciu. Kamil Górny świetnie wypatrzył Patryka Krężołka, a ten położył bramkarza i umieścił gumę w siatce. Końcówka spotkania to ciągły napór drużyny ukraińskiej, ale biało-czerwoni obronili najwyższym wysiłkiem korzystny rezultat, dzięki czemu radowaliśmy się z pierwszych trzech punktów na turnieju w Sosnowcu i wspólnie z kibicami odśpiewaliśmy Mazurka Dąbrowskiego.

Polska-Ukraina 3:2 (1:1, 1:0, 1:1)

1:0 Chmielewski Aron – Biłas Karol, Zygmunt Paweł (12:56)
1:1 Trakht Daniil – Fadeiev Evgenii (17:50, 5/4)
2:1 Wronka Patryk – Wałęga Kamil, Łyszczarczyk Alan (28:59, 5/4)
2:2 Denyskin Andrij – Merezhko Igor, Ratushnyi Evgenii (42:38)
3:2 Krężołek Patryk – Górny Kamil, Wałęga Kamil (53:26)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Prawa autorskie © Wszelkie prawa zastrzeżone | Puckout 2025 | Newsphere autorstwa AF themes