Yevgen Fadyeyev: W Bytomiu jest wszystko, aby realizować cele

Foto: Snackpoint Eaters Limburg
Ze serią Świeżynek THL przenosimy się do Bytomia, gdzie również nie brakowało ciekawych ruchów transferowych. Jednym ze wzmocnień Polonii Bytom został etatowy reprezentant Ukrainy – Yevgen Fadyeyev. 28-latek opowiedział nam o swoich planach na nadchodzący sezon oraz kulisach transferu do Bytomia. Jak się okazało, ukraiński napastnik już przed rokiem był o krok podpisania kontraktu z bytomską Polonią.
Puck Out: – Przeszedłeś dosyć ciekawą drogę. Występowałeś między innymi w Alpejskiej Liga Hokejowa czy belgijsko-holenderskiej CEHL. Który z tych przystanków wspominasz najlepiej?
Yevgen Fadyeyev: – Patrząc przez pryzmat poziomu sportowego, to zdecydowanie była to Alpejska Liga Hokejowa. Rozgrywki charakteryzują się tym, że cała ligowa stawka jest niezwykle zrównoważona. Tak naprawdę to każdy może wygrać z każdym. Bardzo dobrze czułem się w tak wyrównanej lidze.
Statystyki, jakie osiągnąłeś przed rokiem w Holandii, wyglądają naprawdę imponująco (79 punktów w 42 meczach – przyp. red.). Holenderski hokej wzbudza jednak u wielu kibiców skojarzenia egzotycznego kierunku. Jakbyś określił poziom sportowy, z jakim spotkałeś się w belgijsko-holenderskich rozgrywkach CEHL?
– Zgadza się, mało kto ma rozpoznanie w tych rozgrywkach i wie, czego można się tam spodziewać. To niestety sprawia, że ciężko się z CEHL-u wybić do mocniejszych lig. Potencjał występujących tam drużyn wciąż pozostaje dla wielu niewiadomą. Jako punkt odniesienia mogę powiedzieć, że gdy podczas turnieju przedsezonowego rywalizowaliśmy z czołowymi drużynami niemieckiej Oberligi: Tillburg, Trappers i Herner i wypadliśmy na ich tle naprawdę dobrze. Jeżeli miałbym pokusić się o ocenę, to stwierdziłbym, że czołowe holenderskie drużyny odpowiadają poziomowi środka bądź dolnych rejonów tabeli niemieckiej Oberligi. Poziom rozgrywek windują oczywiście obcokrajowcy, dzięki którym liga sporo zyskuje.
Jak zatem potoczyły się wydarzenia, że z wprost z Limburgii trafiłeś na Górny Śląsk?
– Rozmowy z bytomskimi działaczami na temat mojego transferu, prowadziłem już przed rokiem. Niestety spotkała mnie tragedia osobista – zmarł mój ojciec. W ciągu zaledwie trzech lat straciłem oboje rodziców. Dodatkowe obciążenie mentalne w postaci transferu, nie było dla mnie w tym momencie dobrą decyzją. Potrzebowałem trochę czasu, aby poukładać w swojej głowie to wszystko, co się stało. W lutym wróciłem do gry w reprezentacji Ukrainy i to był moment, w którym poczułem, że jestem gotowy, aby iść dalej. W marcu ponownie rozmawiałem z trenerem Gusovem, który złożył mi propozycję gry w Bytomiu, a ja tym razem zgodziłem się od razu. Nie było nad czym myśleć, wiedziałem, że tego właśnie chcę i jestem w pełni gotowy.
Fakt, że w Bytomiu występują inni reprezentanci Ukrainy, wpłynął na tak szybką decyzję?
– Obecność Bohdana w drużynie bardzo pomogła mi w podjęciu decyzji. Sporo rozmawialiśmy o zespole, miejscu do życia. Bohdan przyznał, że z całą rodziną dobrze czują się w Polsce. Napływały do mnie tylko i wyłącznie pozytywne opinie, więc decyzja nie była trudna do podjęcia.
To Twój pierwszy raz w polskiej lidze, ale z polskimi zawodnikami spotykałeś się często podczas występów w reprezentacji. Ponadto kilku reprezentantów Ukrainy gra w polskiej lidze. Jakbyś więc podsumował swój stan wiedzy o polskiej lidze?
– To prawda, wielokrotnie zdarzało mi się rywalizować z zawodnikami z Polski na szczeblu międzynarodowym i uważam, że to z całą pewnością klasowi hokeiści. Sądzę, że poziom polskiej ligi z każdym rokiem idzie w górę – również za sprawą obcokrajowców. Rozmawiałem również z kolegami z reprezentacyjnej szatni i każdy z nich ma dobrą opinię o polskiej lidze.
Podejmując kwestie reprezentacyjne, nie sposób nie wspomnieć o waszym wielkim sukcesie. Myślisz już o ewentualnym występie na Mistrzostwach Świata Elity?
– Najważniejsze będzie dla nas, aby na tym poziomie pozostać na kolejny rok, a każdemu z rywali postawić wysoko zawieszoną poprzeczkę. To będzie nasz główny cel na przyszłoroczne mistrzostwa.
Polonia zakończyła miniony sezon na etapie ćwierćfinału play-off, jednak drużyna udowodniła, że ma potencjał, aby rywalizować z każdym przeciwnikiem. Poznałeś już cele zespołu na nadchodzące rozgrywki?
– Chcemy zdobyć więcej punktów niż w zeszłym roku, ale przede wszystkim stać się jeszcze bardziej konkurencyjnym przeciwnikiem. Mówiąc wprost, po prostu chcemy rozegrać lepszy sezon. Uważam, że mamy wszystkie narzędzia i umiejętności, aby osiągnąć w nadchodzących rozgrywkach ten cel.
No i na koniec, zgodnie z porządkiem naszej serii – czego mogą spodziewać się kibice po Twojej obecności na polskich lodowiskach?
– Myślę, że jestem dwustronnym napastnikiem. Potrafię być skuteczny w ofensywie, ale nie przeszkadza mi ciężka praca obronna. Dobrze jeżdżę na łyżwach i charakteryzuje mnie bogaty przegląd pola. Więcej asystuje, niż strzelam, ale bramki zdobywać też potrafię. Najważniejsza jest jednak dla mnie drużyna i jej cele.
Rozmawiał: Kamil Przegendza