PUCKOUT.pl

Hokej na lodzie. Wyniki, analizy, statystyki

Numer jeden to dopiero początek. Chwila przed draftem NHL 2026

Grafika: Madzia Ilukowicz

Pierwszy numer w drafcie NHL symbolizuje ogromne oczekiwania. Dla klubów oznacza nadzieję na znalezienie zawodnika, który odmieni losy organizacji, a dla samych hokeistów jest początkiem kariery rozgrywanej pod nieustanną presją. Historia pokazuje jednak, że droga od wyboru z numerem 1 do sukcesu w NHL bywa bardzo różna.

Taylor Hall

W 2010 roku Edmonton Oilers wykorzystali pierwszy wybór draftu, aby pozyskać Taylora Halla. Trwała wówczas gorąca debata, czy klub powinien postawić na Halla, czy na Tylera Seguina. Ostatecznie zdecydowano się na skrzydłowego, który dwukrotnie zdobył Memorial Cup z Windsor Spitfires i w obu turniejach został wybrany MVP. Hall szybko stał się twarzą przebudowy Oilers, notując 42 punkty w debiutanckim sezonie i 53 rok później. Trafił jednak do organizacji przeżywającej jeden z najtrudniejszych okresów w swojej historii. Edmonton po występie w finale Pucharu Stanleya w 2006 roku przez lata pozostawała poza fazą play-off, wracając do niej dopiero w 2017 roku. Hall przez pierwszych sześć sezonów był jednym z symboli tej długiej i bolesnej odbudowy.

Aaron Ekblad

Podobne wyzwanie czekało Aarona Ekblada, wybranego przez Florida Panthers z pierwszym numerem draftu w 2014 roku. Panthers po raz pierwszy od dwóch dekad dysponowali pierwszym wyborem i postawili na obrońcę z Barrie Colts. Ekblad od początku uchodził za zawodnika gotowego do gry w NHL i jednego z najbardziej utalentowanych defensorów swojego pokolenia. Początkowo sukcesy drużynowe nie nadchodziły jednak łatwo. W pierwszych pięciu sezonach kariery tylko raz wystąpił w play-offach, a przełom nastąpił dopiero w 2022 roku. W kolejnych latach Florida wyrosła jednak na ligową potęgę, trzykrotnie z rzędu docierając do finału Pucharu Stanleya.

Juraj Slafkovský

Jeszcze większe zainteresowanie wzbudzał Juraj Slafkovský, którego Montreal Canadiens wybrali z numerem 1 w 2022 roku. Słowak przeszedł do historii jako najwyżej wybrany zawodnik urodzony na Słowacji. Jego pozycję w rankingu draftowym ugruntował fenomenalny występ podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Jako 17-latek zdobył siedem bramek w siedmiu meczach, został MVP turnieju i poprowadził reprezentację Słowacji do pierwszego olimpijskiego medalu w historii męskiego hokeja tego kraju. W NHL rozwijał się stopniowo, a jego drugi sezon okazał się przełomowy, ustanowił wówczas rekord Montreal Canadiens pod względem liczby punktów zdobytych przez nastolatka w jednym sezonie. Kilka lat później potwierdził swoją klasę również na arenie międzynarodowej, zdobywając pierwszego gola Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan–Cortina 2026.

Jack Hughes

Wśród zawodników wybranych z pierwszym numerem nie brakuje także tych, którzy błyskawicznie stają się gwiazdami światowego formatu. Do tego grona należy Jack Hughes, wybrany przez New Jersey Devils w 2019 roku. Amerykański środkowy już przed draftem ustanowił rekord programu USNTDP (USA Hockey National Team Development Program), zdobywając 154 asysty i 228 punktów w ciągu dwóch sezonów. W NHL szybko wyrósł na jednego z najbardziej ekscytujących ofensywnych zawodników ligi, lecz prawdziwą ikoną amerykańskiego hokeja stał się podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan–Cortina 2026. To właśnie Hughes zdobył zwycięską bramkę w dogrywce finału przeciwko Kanadzie, zapewniając reprezentacji USA złoty medal.

Connor Bedard

Jednym z nowszych przedstawicieli tej grupy jest Connor Bedard. Chicago Blackhawks wybrali go z pierwszym numerem draftu w 2023 roku. Kanadyjczyk dominował rozgrywki juniorskie jeszcze przed przejściem do NHL, zdobywając najważniejsze indywidualne nagrody Canadian Hockey League oraz tytuł najlepszego strzelca WHL. W ciągu pierwszych trzech sezonów zgromadził 203 punkty w 219 meczach i ugruntował pozycję jednego z najlepszych młodych napastników NHL.

Macklin Celebrini

Głośne nazwisko, na które natknął się każdy fan hokeja. Uwielbiany jest przez kibiców San Jose Sharks, gdzie wybrany był w 2024 roku z numerem pierwszy, od razu podpisując kontrakt na trzy lata. Przed wejściem w nowy świat wybrał nietypową dla kanadyjskiego zawodnika drogę – od samego początku swojej kariery grał w amerykańskich drużynach, które doprowadziły go do USHL oraz NCAA. Celebrini szybko stał się ważną twarzą franczyzy Sharks, będąc świetnym dwukierunkowym zawodnikiem. Jako debiutant zaliczył 63 punkty za 25 goli i 38 asyst w 70 meczach, a w kolejnym sezonie zdobył aż 115 punktów za 45 goli i 70 asyst w 82 spotkaniach. Celebrini jest obecnie jednym z najbardziej rozpoznawalnych zawodników NHL. 

Auston Matthews

Zawodnik prosto z Arizony, który rok przed draftem wybrał grę w szwajcarskiej NLA w drużynie ZSC Lions Zurich, gdzie w 36 meczach zdobył 46 punktów za 24 bramki. Ten wynik dał mu nagrodę Najlepszego Wschodzącego Gracza szwajcarskiej ligi. W 2016 roku wybrany z numerem 1 przez Toronto Maple Leafs, gdzie w swoim pierwszym meczu NHL zdobył 4 bramki – historyczny rekord, którego nie pobił nikt. Nie osiadł jednak na laurach i z każdym sezonem piął się wyżej, rozwijając jednocześnie umiejętności gry w obronie. W 2022 roku zdobył Hart Memorial Trophy, będąc pierwszym zawodnikiem Toronto od 1955 roku, który zdobył to wyróżnienie. 

Jedynka to nie wszystko

Historie tych zawodników pokazują, że pierwszy numer draftu nie gwarantuje natychmiastowych sukcesów. Dla jednych oznacza lata walki podczas przebudowy organizacji, dla innych szybkie i często natychmiastowe wejście do grona gwiazd ligi. W każdym przypadku pozostaje jednak symbolem ogromnego talentu oraz oczekiwań, które przez całą karierę towarzyszą zawodnikom wybranym jako najlepsi spośród swojego rocznika.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Prawa autorskie © Wszelkie prawa zastrzeżone | Puckout 2025 | Newsphere autorstwa AF themes